
poniewiera
This fusion opens with lush operatic vocals over dramatic strings, quickly joined by punchy disco polo synths and a pulsing four-on-the-floor beat. The verse alternates between bright, rhythmic piano and distorted rock guitar. The chorus explodes with soaring vocal harmonies, layered with dynamic rock drums, driving bass, and energetic brass stabs. The bridge spotlights a virtuosic guitar solo blending with classical orchestration, before a final chorus unites all textures for a grand, triumphant finish.

poniewiera
This fusion opens with lush operatic vocals over dramatic strings, quickly joined by punchy disco polo synths and a pulsing four-on-the-floor beat. The verse alternates between bright, rhythmic piano and distorted rock guitar. The chorus explodes with soaring vocal harmonies, layered with dynamic rock drums, driving bass, and energetic brass stabs. The bridge spotlights a virtuosic guitar solo blending with classical orchestration, before a final chorus unites all textures for a grand, triumphant finish.
Lyrics
Zwrotka 1
Choć mą godność poniewiera,
Nie mam siły się opierać,
Wszystkie swoje troski, smutki
Topię przy butelce wódki.
Siedzę sam, lecz nie samotnie
Towarzyszy mi pół litra godnie.
Nie mam pracy, nie mam celu,
Ale mam przyjaciół wielu!
Refren
Piję, bo mnie życie trochę gniecie,
A na trzeźwo źle na świecie!
Wódka prawdę powie mi, wódka w sercu gra,
Gdy ją przy sobie mam to nie jestem sam!
Ej, polej mi do pełna, nie żałuj kielicha,
niech największy smutek szybko w gardle znika!
Zwrotka 2
Nie mam pracy, nie mam celu,
Ale mam przyjaciół wielu!
Przyjaciele od kieliszka,
Szybka zrzutka po trzy złote,
I zaczynamy robotę.
Na ławce pod blokiem, w cieniu śmietnika,
Tam robimy szybko pół i już głowa leci w dół.
Refren
Piję, bo mnie życie trochę gniecie,
A na trzeźwo źle na świecie!
Wódka prawdę powie mi, wódka w sercu gra,
Gdy ją przy sobie mam to nie jestem sam!
Ej, polej mi do pełna, nie żałuj kielicha,
niech największy smutek szybko w gardle znika!
Zwrotka 3
Pęka pierwsza, druga, trzecia,
Czwarta też się całkiem ściera,
I do domu na czworakach wracam,
Jak ostatnia szmata.
Rano mam spieczone usta,
Łeb jak dzwon mi napierdala,
Oddam życie za browara,
Refren
Piję, bo mnie życie trochę gniecie,
A na trzeźwo źle na świecie!
Wódka prawdę powie mi, wódka w sercu gra,
Gdy ją przy sobie mam to nie jestem sam!
Ej, polej mi do pełna, nie żałuj kielicha,
niech największy smutek szybko w gardle znika!
