
Outsider
old school hip-hop, hip-hop, vinyl scratching, male rap, male vocals, 2000s rap, 90s rap, emotional, angry, aggressive
Nemesis·2:49

2:49
Outsider
old school hip-hop, hip-hop, vinyl scratching, male rap, male vocals, 2000s rap, 90s rap, emotional, angry, aggressive
Creator: NemesisRelease Date: December 31, 2025
Lyrics
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Nie pasuję do tłumu
Od zawsze to wiedziałem
Gdy inni w szeregu
Ja gdzieś indziej stałem
Udawać nie umiałem
Swe serce wciąż łamałem
Dla tych, którzy nie zasługiwali
Podporą się stałem
Pieprzyć takie życie
Lecz nićmi dalej szyję
Swój los tak popieprzony
Gdzie emocje swe kryję
Leci na łeb, na szyję
Wszystko, czego się dotknę
Rozrywa jak granatnik
Me serce niespokojne, ej!
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Me emocje odmienne
Ja płaczę, gdy się śmieją
I śmieję się, gdy płaczą
Sople lodu nie topnieją
W mym sercu zawierucha
Grzmoty i błyskawice
I wieczny śnieg przykrywa
Mego serca tajemnice
Mówili (weź, się ogarnij!)
Ale ja chyba nie mogę
Gdy ja chcę przeć do przodu
To ktoś podkłada nogę
Mówili (nigdzie nie zajdziesz!)
Lecz ja chcę im pokazać
Tym, co wbijają sztylet
Od moich marzeń—wara!
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Wytykają palcami
Śmieją się, gdy nie patrzę
Jebani hipokryci
Tak było kurwa zawsze
Gdy tylko się odwrócę
To zaraz znika maska
Prawdziwa twarz wychodzi
Pojawia się znienacka
Fałszywi i zazdrośni
Hejtują kiedy mogą
Kiedy ja skręcam w lewo
To idą prawą drogą
Nigdy nie pasowałem
Pasować też nie chciałem
Do fałszu i obłudy
Na własnej skórze się przekonałem!
(Jebany outsider)
Szeptają za plecami
Gdy tylko się odwrócę
Wytykają palcami
Lecz ja nic nie poradzę
Nie kręci mnie ich bajka
Bo ja mam swoje kredki
Nie dla mnie lisa maska!
(ej... ej... ej...)
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
(Nigdy nie lubiany)
(Zawsze outsider...)
(Nigdy nie lubiany)
(Hejtują nawet gdy płaczesz... haha)
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Nie pasuję do tłumu
Od zawsze to wiedziałem
Gdy inni w szeregu
Ja gdzieś indziej stałem
Udawać nie umiałem
Swe serce wciąż łamałem
Dla tych, którzy nie zasługiwali
Podporą się stałem
Pieprzyć takie życie
Lecz nićmi dalej szyję
Swój los tak popieprzony
Gdzie emocje swe kryję
Leci na łeb, na szyję
Wszystko, czego się dotknę
Rozrywa jak granatnik
Me serce niespokojne, ej!
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Me emocje odmienne
Ja płaczę, gdy się śmieją
I śmieję się, gdy płaczą
Sople lodu nie topnieją
W mym sercu zawierucha
Grzmoty i błyskawice
I wieczny śnieg przykrywa
Mego serca tajemnice
Mówili (weź, się ogarnij!)
Ale ja chyba nie mogę
Gdy ja chcę przeć do przodu
To ktoś podkłada nogę
Mówili (nigdzie nie zajdziesz!)
Lecz ja chcę im pokazać
Tym, co wbijają sztylet
Od moich marzeń—wara!
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Wytykają palcami
Śmieją się, gdy nie patrzę
Jebani hipokryci
Tak było kurwa zawsze
Gdy tylko się odwrócę
To zaraz znika maska
Prawdziwa twarz wychodzi
Pojawia się znienacka
Fałszywi i zazdrośni
Hejtują kiedy mogą
Kiedy ja skręcam w lewo
To idą prawą drogą
Nigdy nie pasowałem
Pasować też nie chciałem
Do fałszu i obłudy
Na własnej skórze się przekonałem!
(Jebany outsider)
Szeptają za plecami
Gdy tylko się odwrócę
Wytykają palcami
Lecz ja nic nie poradzę
Nie kręci mnie ich bajka
Bo ja mam swoje kredki
Nie dla mnie lisa maska!
(ej... ej... ej...)
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
Nigdy nie lubiany
Zawsze wykluczony
Pominięty, styrany
Przez system stłamszony
Choć wyciągam rękę
To nikt jej nie podaje
W tragicznej udręce
Me serce bić przestaje, ej
(Nigdy nie lubiany)
(Zawsze outsider...)
(Nigdy nie lubiany)
(Hejtują nawet gdy płaczesz... haha)
