
sarMATA - Offline
Pop, Hip-Hop, Electronic, Trap
Redend·2:43

2:43
sarMATA - Offline
Pop, Hip-Hop, Electronic, Trap
Creator: RedendRelease Date: February 11, 2026
Lyrics
[Zwrotka 1]
Piszę wersy w notatkach, jadę nocą przez miasto
Uber droższy niż terapia, ale chociaż tam nie jest zaciasno
Mama mówi: „Synu, uważaj na ludzi”
A ja się boje że telefon mnie nie zbudzi
Baterie wyładowane, chcę podbić swoje ego
Chwilami których wolałbym zapomnieć dlatego że
Stories z wakacji, Dubaj w filtrze, Barcelona
Ja w kuchni o trzeciej, zimna pizza no i ona
Chciałem być z nią , teraz sam nie wiem już kim jestem
Nie chcę mi się dłużej siedzieć nad tym tekstem
Mówią: „Mati, masz wszystko, czemu jesteś wkurwiony?”
Bo ciągle za dnia prześladują mnie demony
Nowe buty, nowy zegar, nowa twarz na tapecie
A czuję się jak dzieciak zagubiony w internecie
[Refren]
Chcę być offline choć na chwilę
Wylogować stres i presję
Wyłączyć świat, nie przeglądać już profile
Włączyć czil mołd, wyładować swą agresje
Chcę być offline, bez kamery
Bez porównań i bez żadnej ściemy
Bo w tym mieście zombie każdy bez serca
Na każdym kroku czai się morderca
[Zwrotka 2]
Szkoła nauczyła mnie jak zdać, nie jak żyć
Ojciec mówił: „Bądź twardy”, a więc taki muszę być
Pierwsza miłość — bardziej projekt niż relacja
Zero rozmów, zawiodła komunikacja
W klubie światła, jakbyśmy byli w symulacji
Piękne dziewczyny tańczą, gra głośna muzyka
Każdy gra rolę, casting do lepszej wersji siebie
To raczej piekło, bo chyba nie jestem w niebie
Nie jestem ofiarą, sam wybrałem tę drogę
Chciałem być legendą, a teraz już nie wiele mogę
Ale może właśnie w tym jest jakiś cel
Uczę się cienia, abym mógł dostrzegać biel
[Refren]
Chcę być offline choć na chwilę
Wylogować stres i presję
Wyłączyć świat, nie przeglądać już profile
Włączyć czil mołd, wyładować swą agresje
Chcę być offline, bez kamery
Bez porównań i bez żadnej ściemy
Bo w tym mieście zombie każdy bez serca
Na każdym kroku czai się morderca
Piszę wersy w notatkach, jadę nocą przez miasto
Uber droższy niż terapia, ale chociaż tam nie jest zaciasno
Mama mówi: „Synu, uważaj na ludzi”
A ja się boje że telefon mnie nie zbudzi
Baterie wyładowane, chcę podbić swoje ego
Chwilami których wolałbym zapomnieć dlatego że
Stories z wakacji, Dubaj w filtrze, Barcelona
Ja w kuchni o trzeciej, zimna pizza no i ona
Chciałem być z nią , teraz sam nie wiem już kim jestem
Nie chcę mi się dłużej siedzieć nad tym tekstem
Mówią: „Mati, masz wszystko, czemu jesteś wkurwiony?”
Bo ciągle za dnia prześladują mnie demony
Nowe buty, nowy zegar, nowa twarz na tapecie
A czuję się jak dzieciak zagubiony w internecie
[Refren]
Chcę być offline choć na chwilę
Wylogować stres i presję
Wyłączyć świat, nie przeglądać już profile
Włączyć czil mołd, wyładować swą agresje
Chcę być offline, bez kamery
Bez porównań i bez żadnej ściemy
Bo w tym mieście zombie każdy bez serca
Na każdym kroku czai się morderca
[Zwrotka 2]
Szkoła nauczyła mnie jak zdać, nie jak żyć
Ojciec mówił: „Bądź twardy”, a więc taki muszę być
Pierwsza miłość — bardziej projekt niż relacja
Zero rozmów, zawiodła komunikacja
W klubie światła, jakbyśmy byli w symulacji
Piękne dziewczyny tańczą, gra głośna muzyka
Każdy gra rolę, casting do lepszej wersji siebie
To raczej piekło, bo chyba nie jestem w niebie
Nie jestem ofiarą, sam wybrałem tę drogę
Chciałem być legendą, a teraz już nie wiele mogę
Ale może właśnie w tym jest jakiś cel
Uczę się cienia, abym mógł dostrzegać biel
[Refren]
Chcę być offline choć na chwilę
Wylogować stres i presję
Wyłączyć świat, nie przeglądać już profile
Włączyć czil mołd, wyładować swą agresje
Chcę być offline, bez kamery
Bez porównań i bez żadnej ściemy
Bo w tym mieście zombie każdy bez serca
Na każdym kroku czai się morderca
