
Sumienie w trybie samolotowym
Dark rock ballad, violin, cello, grand piano, dark choir

Sumienie w trybie samolotowym
Dark rock ballad, violin, cello, grand piano, dark choir
Lyrics
Wstaję rano, kawę robię
Świat się budzi, ja kołuję
W głowie lista do zrobienia
Znów startuję bez sumienia
(sumienie – offline)
Brak zasięgu to brak pytań
„czy wypada?”
„czy to ludzkie?”
Autopilot przejmie ster
(Lecę w górę bez sumienia)
Dzisiaj też nie będzie źle
W dzień sumienie jest uśpione
(Wchodzi w tryb samolotowy)
Nie dzwoni, nie pisze
W eterze błoga cisza
(Sumienia cisza)
Serce w trybie awaryjnym
A ja lecę coraz wyżej
(coraz wyżej)
Bez problemów
Bez cierpienia
Bez refleksji
Bez sumienia
Lecz gdy wreszcie wyląduję
Po dniu pełnym nieprawości
W swojej duszy smutek czuję
To przyprawia o nudności
Gdy już siedzę na kanapie
(To sumienie sygnał łapie)
(Łatwo przelecieć nad cudzym bólem
Gdy sumienie jest offline)
Sumienie w trybie samolotowym
Offline empatia
Online zadania
W głowie chwilowy spokój
Gdy wieczorem wracam na ziemię
Wraca mi zasięg
i wraca sumienie
(Zasięg i sumienie)
A gdyby tak włączyć je na stałe
Słyszeć szepty cudzych spraw
Krzyki ludzkich problemów
Ciągnące w dół ...
Lot byłby niższy
mniej wygodny
Ale ludzki
(bardziej ludzki)
Nie chcę sumienia w trybie samolotowym
Niech dzwoni!
Niech boli!
Niech krzyczy!
Niech przypomina!
Bo można przelecieć życie wysoko
Nie znając przyziemnych spraw
Włączam sumienie
Już jestem online
Jestem dla ciebie
Jestem dla siebie
