
LUX. REMIX
club rap, melodic trap, alt hip-hop, autotune, booming 808s, snappy hi-hats, punchy kicks, dark/bright synths, airy leads, risers, reverb, delay, stereo vocals, festival banger groove, halftime drop
Li·2:49

2:49
LUX. REMIX
club rap, melodic trap, alt hip-hop, autotune, booming 808s, snappy hi-hats, punchy kicks, dark/bright synths, airy leads, risers, reverb, delay, stereo vocals, festival banger groove, halftime drop
Creator: LiRelease Date: September 6, 2025
Lyrics
Intro:
Flexi, flexi — wyłączam grid
Freeee, I’m off the grid
Refren:
otacza nas sieć, sieć, sieć
rzeczy, które chcemy — mieć, mieć, mieć
dla moich dzieci będę wie-wie-wiedzieć
że w tym świecie nie ma nic — tylko młot i sierp
trze-trzesiesz się, taaak, dobrze to wie-dzie-ć
zapomnij o łące, ro-sie, bo żyjesz w stresie
jeden los na kuponie decyduje o twym losie?
jeden dzień waży dla ciebie prawie kurwa tonę?
(otacza nas sieć, sieć, sieć)
(sieć)
Verse 1:
po pierwsze — idź w viral, to najważniejsze
twoje poczynania spiral, jak ostatnie zdjęcie
zakrywam twarz — maska, co tu się dzieje?
teksańska masakra w adidasa dresie
zamieniam się w słuch—ah, piękne ujęcie
pierwszy buch—ah, pamiętasz to zdjęcie?
nie jestem zły, tylko moc mnie niesie
rozpalam ogień w sercu, nie sercach — nowe już sieję
nowe pokolenie biegnie bez tchu
zatopione w koksie, w weedzie i w xanie snu
„nie pamiętam ciebie, nie pamiętam cię”
ah, teraz pamiętam jak śmialiście się
z biednego człowieka, co nie zna spokoju
zamieniam słowa w diamenty, błyszczą na rogu
mów mi Lucyfer, bo nie jestem z tego roku
mów mi Lucyfer, bo ja panuję w tym mroku
Bridge:
raz wybaczyłem — teraz nie umiem, teraz nie umiem
co ja zrobiłem? chciałem co miałem i żyję już tyle
dostałem siłę od Boga, cierpliwość od dziadka
nie potrzebuję pomocy — potrzebna mi prawda
Refren:
otacza nas sieć, sieć, sieć
rzeczy, które chcemy — mieć, mieć, mieć
dla moich dzieci będę wie-wie-wiedzieć
że w tym świecie nie ma nic — tylko młot i sierp
trze-trzesiesz się, taaak, dobrze to wie-dzie-ć
zapomnij o łące, ro-sie, bo żyjesz w stresie
jeden los na kuponie decyduje o twym losie?
jeden dzień waży dla ciebie prawie kurwa tonę?
(otacza nas sieć, sieć, sieć)
(sieć)
Verse 2:
ey, ey — możemy udawać, że nie kręci nas erotyzm
możemy się spierać, nie liczą się upadki i wzloty
znam te okolice, gdzie życie to kłopoty
tam nie liczy się czas — tylko dzienne kwoty
może wylewam na siebie diora tony
mówią na mnie Abel, z wyboru nie ochrzczony
„zawsze był zdolny, nie bał się śmierci”
ale za czym on tęskni? za czym on tęskni?
ja ci powiem — za światem, gdzie piękno to piękno
od deski do deski, nikt nie zagra tak pięknie jak ty
mogą być więksi, ale nie będą tak jak ty
mogą być inni — i nic ci do tego, bo piękno to piękno, na wieki
Refren (Outro):
otacza nas sieć, sieć, sieć
rzeczy, które chcemy — mieć, mieć, mieć
dla moich dzieci będę wie-wie-wiedzieć
że w tym świecie nie ma nic — tylko młot i sierp
Flexi, flexi — wyłączam grid
Freeee, I’m off the grid
Refren:
otacza nas sieć, sieć, sieć
rzeczy, które chcemy — mieć, mieć, mieć
dla moich dzieci będę wie-wie-wiedzieć
że w tym świecie nie ma nic — tylko młot i sierp
trze-trzesiesz się, taaak, dobrze to wie-dzie-ć
zapomnij o łące, ro-sie, bo żyjesz w stresie
jeden los na kuponie decyduje o twym losie?
jeden dzień waży dla ciebie prawie kurwa tonę?
(otacza nas sieć, sieć, sieć)
(sieć)
Verse 1:
po pierwsze — idź w viral, to najważniejsze
twoje poczynania spiral, jak ostatnie zdjęcie
zakrywam twarz — maska, co tu się dzieje?
teksańska masakra w adidasa dresie
zamieniam się w słuch—ah, piękne ujęcie
pierwszy buch—ah, pamiętasz to zdjęcie?
nie jestem zły, tylko moc mnie niesie
rozpalam ogień w sercu, nie sercach — nowe już sieję
nowe pokolenie biegnie bez tchu
zatopione w koksie, w weedzie i w xanie snu
„nie pamiętam ciebie, nie pamiętam cię”
ah, teraz pamiętam jak śmialiście się
z biednego człowieka, co nie zna spokoju
zamieniam słowa w diamenty, błyszczą na rogu
mów mi Lucyfer, bo nie jestem z tego roku
mów mi Lucyfer, bo ja panuję w tym mroku
Bridge:
raz wybaczyłem — teraz nie umiem, teraz nie umiem
co ja zrobiłem? chciałem co miałem i żyję już tyle
dostałem siłę od Boga, cierpliwość od dziadka
nie potrzebuję pomocy — potrzebna mi prawda
Refren:
otacza nas sieć, sieć, sieć
rzeczy, które chcemy — mieć, mieć, mieć
dla moich dzieci będę wie-wie-wiedzieć
że w tym świecie nie ma nic — tylko młot i sierp
trze-trzesiesz się, taaak, dobrze to wie-dzie-ć
zapomnij o łące, ro-sie, bo żyjesz w stresie
jeden los na kuponie decyduje o twym losie?
jeden dzień waży dla ciebie prawie kurwa tonę?
(otacza nas sieć, sieć, sieć)
(sieć)
Verse 2:
ey, ey — możemy udawać, że nie kręci nas erotyzm
możemy się spierać, nie liczą się upadki i wzloty
znam te okolice, gdzie życie to kłopoty
tam nie liczy się czas — tylko dzienne kwoty
może wylewam na siebie diora tony
mówią na mnie Abel, z wyboru nie ochrzczony
„zawsze był zdolny, nie bał się śmierci”
ale za czym on tęskni? za czym on tęskni?
ja ci powiem — za światem, gdzie piękno to piękno
od deski do deski, nikt nie zagra tak pięknie jak ty
mogą być więksi, ale nie będą tak jak ty
mogą być inni — i nic ci do tego, bo piękno to piękno, na wieki
Refren (Outro):
otacza nas sieć, sieć, sieć
rzeczy, które chcemy — mieć, mieć, mieć
dla moich dzieci będę wie-wie-wiedzieć
że w tym świecie nie ma nic — tylko młot i sierp
