
Kolor
club beat, club rap, Melodic trap, alt hip-hop, soul rap, autotune, deep 808s, ambient pads, reverb, delay, stereo vocals, pitch fx, sad club vibe, dark synths, airy guitars, dreamy mix, halftime beat
Li·3:46

3:46
Kolor
club beat, club rap, Melodic trap, alt hip-hop, soul rap, autotune, deep 808s, ambient pads, reverb, delay, stereo vocals, pitch fx, sad club vibe, dark synths, airy guitars, dreamy mix, halftime beat
Creator: LiRelease Date: October 20, 2025
Lyrics
Intro:
fLexI
Verse 1:
raz kiedyś wygrałem, raz kiedyś przegrałem,
chodziłem z głową w chmurach — chyba zaraz spadnę.
ukłułem różę swoim kolcem, mówcie mi Azrael,
ten kwiat był całym światem, wszystkim, co miałem.
idę po pigułki, bo już dość mam tych wzruszeń,
po schodach na ulicę — o nie, znów czuję nudę.
świat nie kręci, stoi w miejscu, ja w centrum,
kręcę się w kółko, od stokrotki po jarmuż w menu.
nocą miasto śpi, ja płynę między latarniami,
myśli jak ostrza, tną ciszę, zostawiają rany.
każdy krok to echo, każdy oddech — pytanie,
czy te pigułki wypełnią pustkę, czy tylko zwodzą mnie... ahh
Refren:
tęsknię za starym sobą, nie kłamią te łzy,
dałbym się pociąć, by wrócić nocą do miasta refleksji.
tęsknię za tobą, nostalgią błysk,
do którego ochoczo lecą nocą te wredne ćmy.
Verse 2:
od piątej do dziewiątej latam jak pociąg,
zmieniam perony, choć sam nie wiem, kto to.
pracuję, uczę się nowych tu rzeczy,
zwykły dzieciak z głową, co gada od rzeczy.
mówią: „dasz radę”, czyli mam przestać biec?
mówią: „kochamy cię takim, jakim jesteś”, więc
mam przestać marzyć, przestać się starać?
co się stało ze światem, co miał serce z gara?
co się stało z tym pięknym kolorem?
czemu znów przesiąkam tym szarym tonem?
zmieniam cele i sny, z każdym rokiem jak sen,
kiedy w końcu usiądę i przestanę tak biec...
Refren x2:
tęsknię za starym sobą, nie kłamią te łzy,
dałbym się pociąć, by wrócić nocą do miasta refleksji.
tęsknię za tobą, nostalgią błysk,
do którego ochoczo lecą nocą te wredne ćmy.
fLexI
Verse 1:
raz kiedyś wygrałem, raz kiedyś przegrałem,
chodziłem z głową w chmurach — chyba zaraz spadnę.
ukłułem różę swoim kolcem, mówcie mi Azrael,
ten kwiat był całym światem, wszystkim, co miałem.
idę po pigułki, bo już dość mam tych wzruszeń,
po schodach na ulicę — o nie, znów czuję nudę.
świat nie kręci, stoi w miejscu, ja w centrum,
kręcę się w kółko, od stokrotki po jarmuż w menu.
nocą miasto śpi, ja płynę między latarniami,
myśli jak ostrza, tną ciszę, zostawiają rany.
każdy krok to echo, każdy oddech — pytanie,
czy te pigułki wypełnią pustkę, czy tylko zwodzą mnie... ahh
Refren:
tęsknię za starym sobą, nie kłamią te łzy,
dałbym się pociąć, by wrócić nocą do miasta refleksji.
tęsknię za tobą, nostalgią błysk,
do którego ochoczo lecą nocą te wredne ćmy.
Verse 2:
od piątej do dziewiątej latam jak pociąg,
zmieniam perony, choć sam nie wiem, kto to.
pracuję, uczę się nowych tu rzeczy,
zwykły dzieciak z głową, co gada od rzeczy.
mówią: „dasz radę”, czyli mam przestać biec?
mówią: „kochamy cię takim, jakim jesteś”, więc
mam przestać marzyć, przestać się starać?
co się stało ze światem, co miał serce z gara?
co się stało z tym pięknym kolorem?
czemu znów przesiąkam tym szarym tonem?
zmieniam cele i sny, z każdym rokiem jak sen,
kiedy w końcu usiądę i przestanę tak biec...
Refren x2:
tęsknię za starym sobą, nie kłamią te łzy,
dałbym się pociąć, by wrócić nocą do miasta refleksji.
tęsknię za tobą, nostalgią błysk,
do którego ochoczo lecą nocą te wredne ćmy.
