
Listopadowy wieczór Urszula i Adam
Modern Dance, pop, głęboki bas, Male/Female Vocals, Electronic

Listopadowy wieczór Urszula i Adam
Modern Dance, pop, głęboki bas, Male/Female Vocals, Electronic
Lyrics
intro
Zwrotka 1
Na oknie deszcz rysuje skomplikowane wzory,
W salonie parzy się herbata, ta z imbirem.
Urszula patrzy w ogród, na zgaszone kolory,
A Adam obok niej cieszy się każdą chwilą.
Nie muszą nic mówić, cisza im wcale nie ciąży,
Wspólne lata to mapa, którą znają na pamięć.
Zanim wskazówka zegara kolejny raz okrąży,
On dłoń jej uściśnie – to najsilniejszy fundament.
Refren
Urszula i Adam – jak dwa brzegi tej samej rzeki,
Choć nurt bywa bystry, zawsze płyną w tę samą stronę.
Miłość to nie tylko słońce, to też wspólne powieki,
Gdy świat za oknem kładzie się sennie na dłonie.
solo
Zwrotka 2
On zawsze wie, kiedy podać jej ciepły koc,
Ona pamięta, jak osłodzić mu trudny dzień.
Razem budują schronienie, gdy nadchodzi noc,
I przeganiają z kątów każdy smutny cień.
Może i czas dodaje srebrnych nici we włosach,
Ale w ich oczach wciąż ten sam błysk się tli.
To nie jest bajka pisana gdzieś tam w niebiosach,
To ich codzienne, zwyczajne, a piękne dni.
Refren
Urszula i Adam – jak dwa brzegi tej samej rzeki,
Choć nurt bywa bystry, zawsze płyną w tę samą stronę.
Miłość to nie tylko słońce, to też wspólne powieki,
Gdy świat za oknem kładzie się sennie na dłonie.
solo
Refren
Urszula i Adam – jak dwa brzegi tej samej rzeki,
Choć nurt bywa bystry, zawsze płyną w tę samą stronę.
Miłość to nie tylko słońce, to też wspólne powieki,
Gdy świat za oknem kładzie się sennie na dłonie.
Outro
Herbata stygnie, na niebie pierwsza gwiazda lśni,
Urszula i Adam – i nic więcej nie trzeba im.
