
Graffiti
alternative rock, anthemic, polish male vocals

Graffiti
alternative rock, anthemic, polish male vocals
Lyrics
Verse 1
Gdy moje stopy
Znów ugrzęzną
w gęstym błocie,
A moim dłoniom
Braknie sił
Żeby się podnieść,
Nie ratuj mnie,
Nie ratuj mnie.
Gdy na mym niebie
Skłębią się
wielkie, czarne chmury,
A burza zniszczy
wszystkie moje,
żelazne mury,
Nie podnoś mnie,
Nie podnoś mnie. -----
Pre- chorus
To wszystko
Co było,
Odeszło,
Nie żyło
Nie trwało,
Za mało ... -----
Chorus
Jestem abstrakcją
Pełną palety barw,
Zwykłe graffiti
Które wyniszcza czas.
Pragnę pozostać
Na słońcu, ale wiem,
Że Jak każda farba
Blaknę w nim,
Niknę,
Nie ma mnie. Nie ma mnie. Nie ma mnie. -----
Verse 2
Gdy moje serce
Znów straci
kilka swych odłamków,
Kiedy w ciemnościach
jak dziecko
Na długo zgubię się,
Nie szukaj mnie,
Nie szukaj mnie.
Gdy będę milczeć
Jak skała,
gdy w ciszę się zamienię,
A moje myśli
Pobiegną
W głębię samych siebie,
Nie pytaj mnie,
Nie pytaj mnie. -----
Pre- chorus
To wszystko
Co było,
Odeszło,
Nie żyło,
Nie trwało,
Za mało ... -----
Chorus
Jestem abstrakcją
Pełną palety barw,
Zwykłe graffiti
Które wyniszcza czas.
Pragnę pozostać
Na słońcu, ale wiem,
Że Jak każda farba
Blaknę w nim,
Niknę,
Nie ma mnie. Nie ma mnie. Nie ma mnie. -----
Chorus
Jestem abstrakcją
Pełną palety barw,
Zwykłe graffiti
Które wyniszcza czas.
Pragnę pozostać
Na słońcu, ale wiem,
Że Jak każda farba
Blaknę w nim,
Niknę,
Nie ma mnie. Nie ma mnie. Nie ma mnie.
