
TAXI - Kizo ft. Bletka (Remix)
Create a high-energy hip-hop, dance banger with pounding four-on-the-floor kicks, crunchy breakbeat fills, and a fat, bouncing bassline that shakes the floor. Absynth 5, Yamaha CSD-R7, Korg PA5X/700, and Yamaha Genos 2 unleash wild detuned stabs, screaming leads, gritty arps, and filter-swept synths exploding into chaotic, euphoric drops. Layer glitchy vocal chops, metallic percussion, and laser zaps for maximum dancefloor madness. Feature two powerful contrasting vocals — a raspy, growling male voice delivering raw, commanding lines, and a wild, twangy country-style female voice shouting, laughing, and throwing party hooks in call-and-response. The mix should be loud, bright, and club-ready with huge stereo width, massive low-end punch, and relentless energy, perfect for a festival peak-time set that makes the crowd jump, scream, and go completely crazy.

TAXI - Kizo ft. Bletka (Remix)
Create a high-energy hip-hop, dance banger with pounding four-on-the-floor kicks, crunchy breakbeat fills, and a fat, bouncing bassline that shakes the floor. Absynth 5, Yamaha CSD-R7, Korg PA5X/700, and Yamaha Genos 2 unleash wild detuned stabs, screaming leads, gritty arps, and filter-swept synths exploding into chaotic, euphoric drops. Layer glitchy vocal chops, metallic percussion, and laser zaps for maximum dancefloor madness. Feature two powerful contrasting vocals — a raspy, growling male voice delivering raw, commanding lines, and a wild, twangy country-style female voice shouting, laughing, and throwing party hooks in call-and-response. The mix should be loud, bright, and club-ready with huge stereo width, massive low-end punch, and relentless energy, perfect for a festival peak-time set that makes the crowd jump, scream, and go completely crazy.
Lyrics
Rano koniecznie jest z cytryną woda, bo wczoraj był lekki melanż
W lobby pytają czy przedłużam dobę, co dzień budzę się w nowych miejscach
Lekarz coś mówił - dbaj o wątrobę, ja piję zdrowie z kumplami na FaceTime
Z Mercedesa do helikoptera, bo moją twarz znają nawet w Uberach
Samotność to wysoka cena, ale nie płaczę przy milionerach
Zgasną światła jupitera, a ja czekam na ten moment cierpliwie
Wyszłaś z klubu jak było jasno, a ja dobrze pamiętam Twe imię
Chcecie ode mnie uśmiechu, sensacji, napiętych rеlacji (ale)
Ale...
Przy moim stole (stolе)
Nie ma waszej rezerwacji
Zapytaj co chcę oprócz wakacji (co)
Zakochani w tym samym niebie
Zostawiam gości, wychodzę z kolacji
Biorę taxi, jadę do Ciebie
Ooo, nie liczy się nic
Ja czekam na Ciebie
Otworzę Ci drzwi
Ooo, weź to taxi już i do mnie wróć
Ja czekam na Ciebie
Bo znów brakuje Cię tu
Ooo, nie liczy się nic
Ja czekam na Ciebie
Otworzę Ci drzwi
Ooo, weź to taxi już i do mnie wróć
Ja czekam na Ciebie
Bo znów brakuje Cię tu
Wydarzyło się już tyle, że spokojnie mógłbym tylko leżeć
Mimo, że nie urodziłem się w dżungli, budzi się wciąż we mnie zwierzę
Przywiozę Ci wiele zwierzeń i tyle samo niedopowiedzeń
W drodze do Ciebie tym taxi się z tym wszystkim zderzę
Ej, one night, Palm Jumeirah, życie ze mną jest jak na feriach
Zbyt jesteśmy niepoprawni, by nakręcono o nas serial
To szalona loteria, czy na pewno będę Twój dziś
Nie mogę nic Ci obiecać, ale zostaw otwarte drzwi
Chcecie ode mnie uśmiechu, sensacji, napiętych relacji (ale)
Ale...
Przy moim stole (stole)
Nie ma waszej rezerwacji
Zapytaj co chcę oprócz wakacji (co)
Zakochani w tym samym niebie
Zostawiam gości, wychodzę z kolacji
Biorę taxi, jadę do Ciebie
Ooo, nie liczy się nic
Ja czekam na Ciebie
Otworzę Ci drzwi
Ooo, weź to taxi już i do mnie wróć
Ja czekam na Ciebie
Bo znów brakuje Cię tu
Ooo, nie liczy się nic
Ja czekam na Ciebie
Otworzę Ci drzwi
Ooo, weź to taxi już i do mnie wróć
Ja czekam na Ciebie
Bo znów brakuje Cię tu
