
M
intense, aggressive rock track driven by distorted, gritty guitars and fast, punchy drums. The energy should hit immediately with a sharp, explosive rhythm and a tight, heavy riff. Add a robotic, processed vocal — cold, metallic, vocoder-like, with steady delivery and slight distortion. The tone should mix urgency with mechanical precision. Include a powerful, anthemic chorus with layered robotic harmonies and a relentless, raw atmosphere. Keep the track loud, emotional, and high-impact, filled with tension and release.

M
intense, aggressive rock track driven by distorted, gritty guitars and fast, punchy drums. The energy should hit immediately with a sharp, explosive rhythm and a tight, heavy riff. Add a robotic, processed vocal — cold, metallic, vocoder-like, with steady delivery and slight distortion. The tone should mix urgency with mechanical precision. Include a powerful, anthemic chorus with layered robotic harmonies and a relentless, raw atmosphere. Keep the track loud, emotional, and high-impact, filled with tension and release.
Lyrics
Zastanów się
nim olejesz poranną modlitwę
Bo już ruszył w miasto
Sandomierski drifter
Nie jest mu łatwo
Dobry chłopak ukryty pod koloratką
Pod parafią zbirom robi hardcore
W sercu ma tylko boga
Brakło miejsca na....
Litość!
(Litość)
Sandomierz
To nie kraina ze snów
Na spowiedź
za późno
pokutą jest ból
Za zbrodnie
Tu nie osądzi cię Bóg
Tylko On
...już pedałuje w twoją stronę
Sandomierz
To nie kraina ze snów
Na spowiedź
Za późno
pokutą jest ból
Za zbrodnie
Tu nie osądzi Cię Bóg
Tylko On
...już pedałuje w twoją stronę
gdy widzisz jego twarz
Wiesz że to ostatni raz (ej)
gdy widzisz jego twarz
Wiesz że to
ostatni raz
Prześwietla swoim wzrokiem miasto jak skaner
gotów zaaplikować ci najświętszy sakrament
Nim powiesz amen
Możesz mieć pewność
wbije ci na mieszkanie z buta z kolędą
Nie waż się kaszleć gdy czyta psalmy
Bo do następnej mszy możesz być już MARTWY!!!
Byli też tacy, co mało dali na tacę
Dziś pije ze smakiem wino mszalne z ich czaszek
Namierza cię snajper
w czarnej sutannie
Pędzi w twoją stronę
Jak jebany Ghostrider
Poczuj strach
Jedzie z ostatnim namaszczeniem
We łzach
wykąpie twoje brudne sumienie
Położy cię spać
Z piachu zrobi ci kołdrę
Jeszcze zgarnie od twych bliskich
sos za pogrzeb
Nie rzucisz mu kłody pod nogi
ni kija w szprychy
Pluje w ryj frajerom
mijanym na ulicy
Biblia ma cienki papier
Podobno dobry na bletki
ale nie zdążysz skręcić
On zapewni ci bad trip
Bad-trip bad-trip bad bad-trip
Będzie gryzł glebę każdy nikczemnik
wszystkie grzechy które przeszły przez konfesjonał
Wpisuje na listę jak święty Mikołaj
Odwiedza niegrzecznych
nie czeka do świąt
Nie spocznie póki
(póki co)
nie spocznie póki
(póki co!)
Póki Sandomierz nie spłynie KRWIĄ!
Sandomierz
To nie kraina ze snów
Na spowiedź
Za późno
pokutą jest ból
Za zbrodnię
Tu nie osądzi Cię Bóg
Tylko On
...już pedałuje w twoją stronę
Sandomierz
To nie kraina ze snów
Na spowiedź
Za późno
pokutą jest ból
Za zbrodnie
Tu nie osądzi Cię Bóg
Tylko On
gdy widzisz jego twarz
Wiesz że to ostatni raz. (ej)
Gdy widzisz jego twarz
Wiesz że to
ostatni raz
gdy widzisz jego twarz
Wiesz że to ostatni raz. (ej)
Gdy widzisz jego twarz
Jego twarz
