
Siłownia z kumplem
Workout Pop, energetic, driving bassline, synthesizers, male vocals, motivational, fast tempo, Pop-Rock, energetic, electric guitars, male vocal, driving drums, catchy melodic, epic guitar solo, acoustic rock, indian drums, operą , folk fusion, humoristique, liquid drum & bass, a dreamy

Siłownia z kumplem
Workout Pop, energetic, driving bassline, synthesizers, male vocals, motivational, fast tempo, Pop-Rock, energetic, electric guitars, male vocal, driving drums, catchy melodic, epic guitar solo, acoustic rock, indian drums, operą , folk fusion, humoristique, liquid drum & bass, a dreamy
Lyrics
Instrumental
Instrumental
Intro
Z kumplem na siłownię,
wchodzi znana paka,
Rozgrzewka: „kajaczki”,
każde ramię macha
Start obowiązkowy,
by rozruszać stawy,
Zanim do konkretnej
przejdziemy zabawy.
Verse 1
On wchodzi na bieżnię,
ja na rower siadam,
Puls do stu sześćdziesiąt –
tę normę zakładam.
Chcę się mocno spocić,
zmęczyć tak porządnie,
wyrwać się z lenistwa,
poczuć się dogodnie.
Potem rower wodny
– jak relaks, nie praca,
z kanałem sportowym
przy nim nudę skracam.
Verse 2
Trening dla relaksu?
Przysiadów pół setki!
Sto dwadzieścia kilo
– ciężar jest nie lekki.
Ćwiczenie na nogi
aż trzeszczy od mocy,
da sił Herkulesa
przy maszyn pomocy!
I orbitrek, steper
albo bieżni pas,
Maszyn jest tu tyle,
że za krótki czas.
Verse 3
Znów na mięśnie brzucha,
moc maks na maszynie,
Serii tu po dziesięć
– tłuszcz na pewno zginie.
Bicepsy, tricepsy
Na drążku z pomocą,
z przeciwwagą wciągam się
z całą moją mocą.
Na koniec ławeczka,
skos dany na maksa,
Dwadzieścia pięć brzuszków
– to jest moja klasa!
Verse 4
Schodzimy na parter,
tam gdzie są ciężary,
Wycisk tu na klatę
– to rytuał stary.
Piętnastki z dwóch stron,
po dziesięć powtórzeń,
Sztangę zabezpiecza,
mój kumpel bez złudzeń.
Zmiana na dziesiątki,
po czym skos i piątki,
Pompujemy mięśnie,
co wtorki i piątki.
Verse 5
Do maszyn wracamy
– nogi, ręce znów,
I pot wylewamy,
oraz pełno słów.
Za piętnaście minut
zamknięte zostanie,
Pod prysznic do mycia
to też sił dodaje.
Szybkie przebieranie,
w szatni ruch i gwar,
Wychodzimy raźno,
w mięśniach mamy żar.
Outro
I idziemy do mnie,
wziąć mojego psa,
Z czworonogiem spacer
przez osiedle trwa.
Z nim pod dom kolegi
grzecznie odprowadzam,
na nogach jak z waty
do siebie powracam.
Dzień udał się, spełnił
plan mój w stu procentach,
wykuta jest forma
w tych trudnych momentach!
End
Cut
