
Abonament
A sarcastic, cynical, and theatrical Polish Punk Cabaret / Alternative Rock track in the style of Kazik Staszewski' or Dr. Misio's. The song is a bitter and humorous critique of a world where everything has a price tag. It's driven by a simple, repetitive, and slightly "dirty" guitar riff, a driving, minimalist bassline, and a powerful, almost martial drum beat. The male vocal is a charismatic, half-spoken, half-shouted, theatrical declamation full of sarcasm and black humor.

Abonament
A sarcastic, cynical, and theatrical Polish Punk Cabaret / Alternative Rock track in the style of Kazik Staszewski' or Dr. Misio's. The song is a bitter and humorous critique of a world where everything has a price tag. It's driven by a simple, repetitive, and slightly "dirty" guitar riff, a driving, minimalist bassline, and a powerful, almost martial drum beat. The male vocal is a charismatic, half-spoken, half-shouted, theatrical declamation full of sarcasm and black humor.
Lyrics
"Uwaga, uwaga! Najnowsza oferta specjalna!"
Wstajesz rano, słońce świeci, piękny mamy dzień!
Ale zanim wstaniesz z łóżka, zapłać za swój własny cień!
Podatek od marzeń sennych, opłata za wschód słońca
A potem subskrypcja, co się nigdy nie chce skończyć!
Chcesz otworzyć okno? Proszę, tu jest terminal
Wprowadź kod i zapłać kartą, za ten wolności miraż!
Płać za wszystko, płać za nic, płać, że w ogóle jesteś!
Masz tu abonament na oddech w tym cholernym mieście!
Za wodę, za deszcz, za uśmiech, za łzy!
Za to, że jeszcze wierzysz w jakieś lepsze dni!
Płać i płacz! Albo lepiej płać i śmiej się!...eee zapomniałem na to też jest cennik!
Idziesz sobie parkiem, piękna zieleń, ptaszek gra
Ale słyszysz komunikat: "Darmowa jest co trzecia ławka, tak to się ma!"
Chcesz popatrzeć na chmury? Wykup pakiet "Premium Sky"
Z widokiem na baranki, bez reklam i bez szaj-
-su, który leci z góry, bo to też ma swoją cenę
Witamy w nowym świecie, ty mój drogi, biedny męczenniku!
Płać za wszystko, płać za nic, płać, że w ogóle jesteś!
Masz tu abonament na oddech w tym cholernym mieście!
Za wodę, za deszcz, za uśmiech, za łzy!
Za to, że jeszcze wierzysz w jakieś lepsze dni!
Płać i płacz! Albo lepiej płać i śmiej się!...eee zapomniałem na to też jest cennik!
I tak sobie myślę...
Gdy przyjdzie po mnie w końcu ten ostatni gość...
Ten z kosą, w czarnym płaszczu...
To ciekawe, czy on też...
...przyniesie ze sobą terminal.
I zapyta: "Gotówka czy karta?"
Za ostatni oddech. Za ostatni żart.
Płać za wszystko! Płać za nic! Płać, że w ogóle jesteś!
Masz tu abonament na oddech w tym cholernym mieście!
Za wodę! Za deszcz! Za uśmiech! Za łzy!
Za to, że jeszcze wierzysz w jakieś lepsze dni!
"Dziękujemy. Miłego dnia."...dwa piędziesiąt się należy...
