
Każdy ⬆️ Każdym II
ambient Hip-Hop with male vocals, slow-tempo beat, deep bass, hard-hitting, straight-forward lyrics in Sokół-style.

Każdy ⬆️ Każdym II
ambient Hip-Hop with male vocals, slow-tempo beat, deep bass, hard-hitting, straight-forward lyrics in Sokół-style.
Lyrics
Intro
Każdy ponad każdym — to dalej trwa,
Miasto nigdy nie śpi, każdy tu gra.
Marysia, Rysiek, Grzegorz — pamiętasz ich twarze?
Tu jeden ruch zmienia wszystko, jak dawniej…
Verse 1
Marysia wchodzi powoli – komisja już czeka,
W głowie pełen chaos, kwasa ciągle w głowie ma.
„Egzamin?” – rzuca – „heh To jak test w podstawówce,
Psychologia daje fazę jak kac po dobrej wódce.”
Profesor unosi brew, a ona dalej w grze,
„Świat to złudzenie, jak mokry sen na jawie.”
Koleżanka śmieje się, reszta wbija wzrok w stół,
A Marysia już na blacie – „A teraz taniec lux full!”
Ochrona wpada – „Pani, schodzić ze stołu!”
Marysia wzdycha: „No cóż, zabawa bez polotu…”
Za drzwi ją wywlekają, profesor krzyczy srogo:
„Pani magister? Raczej na zmywaku lub na miotle!”
A ona tylko rzuca: „Wal się, idioto!”
Chorus
Każdy ponad każdym – nikt nie patrzy w dół,
Każdy cwaniak pierwszy, każdy swoje plany snuł.
Domino ruszyło – wszystko ciągle trwa,
Każdy ponad każdym – ulice znają smak.
Verse 2
„Tu wysiadam!” – gada, wymachuje,
Rysiek myśli: „Jeszcze raz – i kogoś tu rozpruje.”
Kolejna klientka – siaty, jajka w środku,
„Wolniej, panie! To nie wyścig do markietu na rogu!”
Na skręcie nagle – pisk opon i stop,
Jajka w locie robią show niczym krwawy drop.
„Panie, patrz pan drogi, żółtko mam na płaszczu!”
Rysiek ostrzy zęby: „Wara mi stąd!..”
Wraca na postój – szef już czeka z miną złą,
„Rysiek, czas na przerwę… taką dłuższą, no!”
Rysiek tylko wzrusza ramionami, rzuca klucze w dal,
„Twoja firma – wasze jaja. Ja to w dupie mam!”
Chorus
Każdy ponad każdym – nikt nie patrzy w dół,
Każdy cwaniak pierwszy, każdy swoje plany snuł.
Domino ruszyło – wszystko ciągle trwa,
Każdy ponad każdym – ulice znają smak.
Verse 3
Grzesiek z dołka wychodzi – w głowie zimny głos,
„Trzeba spierdalać z miasta, póki jeszcze mam coś.”
Na dworzec biegnie szybko – bilet? „Chuja zostaje w kieszeni,”
Myśli, że się uda – decyzji już nie zmieni.
Na rogu widzi Karola – ten z kuflem w ręku,
„Grzesiek, brat, co słychać?” – głos pełen wdzięku.
Grzesiek zaciska pięść, myśli: „Jeszcze przyjdzie czas,
By wyrównać te rachunki – dzisiaj jeszcze nie czas…”
Verse 4
Janina w domu siedzi – myśli kotłują się w głowie,
„Chama w dresie ukarałam? a Może to mój błąd?”
Wychodzi późnym wieczorem, chce przewietrzyć myśli,
Trafia pod bar, gdzie Grześ i Karol już przyszli.
Outro
Każdy ponad każdym – to dalej trwa,
Miasto nigdy nie śpi, każdy tu gra.
Domino ruszyło – wszystko ciągle trwa,
A ulice znają smak…
Ale to jeszcze nie koniec – historia trwa,
Ciąg dalszy już wkrótce… Zobaczysz sam.
