
Golden Days
club beat, club rap,Melodic trap, alt hip-hop, soul rap, autotune, deep 808s, ambient pads, reverb, delay, stereo vocals, pitch fx, sad club vibe, dark synths, airy guitars, dreamy mix, halftime beat
Li·3:01

3:01
Golden Days
club beat, club rap,Melodic trap, alt hip-hop, soul rap, autotune, deep 808s, ambient pads, reverb, delay, stereo vocals, pitch fx, sad club vibe, dark synths, airy guitars, dreamy mix, halftime beat
Creator: LiRelease Date: August 14, 2025
Lyrics
Intro:
fLexI
ta-da-da-da-ta-ta, ta
ta-da-da-da-da, ta-ta-ta, ta
[Refren - echo of the old city / piano in the background]
Czy pamiętasz mnie dziś, czy tak jak wtedy,
gdy biegałem pośród bloków w blasku letniej niedzieli?
Słońce grzało mi kark, w sercu zero kłopotów,
śmialiśmy się tak, jakby czas nie miał powrotu.
Powiedziałbym: „to mój dom” (oooh),
tęsknię, choć on dalej stoi (no i co),
wciąż czekam na ten znak,
który szepnie: „wróć do mnie” — no chodź! (oooh)
[Verse 1 - Sample 1: children laughing / humming “la-la”]
Spotkało mnie to wszystko, miałem może dziewięć lat,
wokół tylko mały domek, las i ciszy smak.
Spokój płynął w żyłach, dziś zamienia się w pytania,
rozmawiałem z czymś niewidzialnym — przysięgam, to nie ściema, nie zabawa.
Słowa wryły się w głowę, jak zasady w grze,
której nikt nie potrafi wyłączyć, choć próbowałem jak lew.
„Może będą wszyscy lepsi, mądrzejsi, jaśniejsi” —
ale nikt nie będzie tobą, i to siedzi we mnie jak cień.
Tysiąc pięćset godzin w myślach, wciąż piszę ten list,
miał to być „ostatni raz” — a znów uderza jak piorun w myśl.
Te obrazy jak pocztówki, palą serce od środka,
każdy kadr jest jak zaklęcie, co wraca nocą pod okna.
I choć czas mnie goni, ja wciąż stoję w tamtym roku,
trzymam w dłoni echo śmiechu, co powoli tonie w obłoków mroku.
[Refren - echo of the old city / piano in the background]
Czy pamiętasz mnie dziś, czy tak jak wtedy,
gdy biegałem pośród bloków w blasku letniej niedzieli?
Słońce grzało mi kark, w sercu zero kłopotów,
śmialiśmy się tak, jakby czas nie miał powrotu.
Powiedziałbym: „to mój dom” (oooh),
tęsknię, choć on dalej stoi (no i co),
wciąż czekam na ten znak,
który szepnie: „wróć do mnie” — no chodź! (oooh)
[Verse 2 - [Refren - echo of the old city / piano in the background]
Pamiętasz mnie, gdy byłem mały, wciąż w adidasach z bazaru?
Goniłem marzenia po kałużach, nim wpadłem w labirynt hałasu.
Grałem w piłkę na parkingu, krzycząc do chłopaków z klatki,
Ty słuchałaś mnie w ciszy, gdy pisałem pierwsze rymowanki.
Czasem czuję się jak zdrajca, bo wyjechałem po więcej,
ale wiesz, że to Ty włożyłaś mi w dłonie to serce.
Ulice znały mój śmiech, znały mój pierwszy płacz,
a teraz pytam w myślach: czy Ty wciąż na mnie czekasz, tak?
I choć w świetle neonów miasto wygląda inaczej,
Ty wciąż pachniesz tym latem, gdy trzymałem w rękach marzeń klacze.
Wrócę tu — może nie dziś, może nie jutro,
ale wrócę, bo tu każdy krok brzmi jak „witaj w domu, z dumą”.
[Bridge — fortepian + chórek w tle]
Wiem, że słyszysz mnie, gdy biegnę po Twych ulicach,
Twoje światła świecą jak gwiazdy, które noszę w oczach.
Może uciekłem, ale to Ty mnie stworzyłaś,
i w każdej pętli bitu znów do Ciebie wracam.
[Refren - Sample 3: vocal phrase “welcome back / it’s my home”]
Czy pamiętasz mnie dziś, czy tak jak wtedy,
gdy biegałem pośród bloków w blasku letniej niedzieli?
Słońce grzało mi kark, w sercu zero kłopotów,
śmialiśmy się tak, jakby czas nie miał powrotu.
wciąż czekam na ten znak,
i wiem, że wrócę do Ciebie — mój dom.
fLexI
ta-da-da-da-ta-ta, ta
ta-da-da-da-da, ta-ta-ta, ta
[Refren - echo of the old city / piano in the background]
Czy pamiętasz mnie dziś, czy tak jak wtedy,
gdy biegałem pośród bloków w blasku letniej niedzieli?
Słońce grzało mi kark, w sercu zero kłopotów,
śmialiśmy się tak, jakby czas nie miał powrotu.
Powiedziałbym: „to mój dom” (oooh),
tęsknię, choć on dalej stoi (no i co),
wciąż czekam na ten znak,
który szepnie: „wróć do mnie” — no chodź! (oooh)
[Verse 1 - Sample 1: children laughing / humming “la-la”]
Spotkało mnie to wszystko, miałem może dziewięć lat,
wokół tylko mały domek, las i ciszy smak.
Spokój płynął w żyłach, dziś zamienia się w pytania,
rozmawiałem z czymś niewidzialnym — przysięgam, to nie ściema, nie zabawa.
Słowa wryły się w głowę, jak zasady w grze,
której nikt nie potrafi wyłączyć, choć próbowałem jak lew.
„Może będą wszyscy lepsi, mądrzejsi, jaśniejsi” —
ale nikt nie będzie tobą, i to siedzi we mnie jak cień.
Tysiąc pięćset godzin w myślach, wciąż piszę ten list,
miał to być „ostatni raz” — a znów uderza jak piorun w myśl.
Te obrazy jak pocztówki, palą serce od środka,
każdy kadr jest jak zaklęcie, co wraca nocą pod okna.
I choć czas mnie goni, ja wciąż stoję w tamtym roku,
trzymam w dłoni echo śmiechu, co powoli tonie w obłoków mroku.
[Refren - echo of the old city / piano in the background]
Czy pamiętasz mnie dziś, czy tak jak wtedy,
gdy biegałem pośród bloków w blasku letniej niedzieli?
Słońce grzało mi kark, w sercu zero kłopotów,
śmialiśmy się tak, jakby czas nie miał powrotu.
Powiedziałbym: „to mój dom” (oooh),
tęsknię, choć on dalej stoi (no i co),
wciąż czekam na ten znak,
który szepnie: „wróć do mnie” — no chodź! (oooh)
[Verse 2 - [Refren - echo of the old city / piano in the background]
Pamiętasz mnie, gdy byłem mały, wciąż w adidasach z bazaru?
Goniłem marzenia po kałużach, nim wpadłem w labirynt hałasu.
Grałem w piłkę na parkingu, krzycząc do chłopaków z klatki,
Ty słuchałaś mnie w ciszy, gdy pisałem pierwsze rymowanki.
Czasem czuję się jak zdrajca, bo wyjechałem po więcej,
ale wiesz, że to Ty włożyłaś mi w dłonie to serce.
Ulice znały mój śmiech, znały mój pierwszy płacz,
a teraz pytam w myślach: czy Ty wciąż na mnie czekasz, tak?
I choć w świetle neonów miasto wygląda inaczej,
Ty wciąż pachniesz tym latem, gdy trzymałem w rękach marzeń klacze.
Wrócę tu — może nie dziś, może nie jutro,
ale wrócę, bo tu każdy krok brzmi jak „witaj w domu, z dumą”.
[Bridge — fortepian + chórek w tle]
Wiem, że słyszysz mnie, gdy biegnę po Twych ulicach,
Twoje światła świecą jak gwiazdy, które noszę w oczach.
Może uciekłem, ale to Ty mnie stworzyłaś,
i w każdej pętli bitu znów do Ciebie wracam.
[Refren - Sample 3: vocal phrase “welcome back / it’s my home”]
Czy pamiętasz mnie dziś, czy tak jak wtedy,
gdy biegałem pośród bloków w blasku letniej niedzieli?
Słońce grzało mi kark, w sercu zero kłopotów,
śmialiśmy się tak, jakby czas nie miał powrotu.
wciąż czekam na ten znak,
i wiem, że wrócę do Ciebie — mój dom.
