
Bezsens
rockabilly, male vocals, kontrabas, strong guitar and drums, Balkan character

Bezsens
rockabilly, male vocals, kontrabas, strong guitar and drums, Balkan character
Lyrics
Zwrotka 1
Z pracy do domu, z domu do pracy,
Jacy my jesteśmy byle jacy?
Proza życia nas dopada wszędzie,
Co to z nami teraz będzie?
Zamiast marzeń – lista zadań,
Zamiast uśmiechu – pęd 24ha!
Zegar tyka, dzień za dniem,
A w lustrze ktoś, kogo nie znam
---
Refren
Liczyliśmy na więcej przecież,
Więcej kolorów w szarości bycia!
Miało być jak we śnie, a przyszło nam gnić za życia!
---
Zwrotka 2
Telefon dzwoni, kalendarz pęka,
Znów przesuwam swoje "chcę" na "no właśnie?"
Nie ma kiedy zatrzymać tego biegu,
Bo każda pauza to planu krach!
Znów rano zakładam swoją maskę,
Uśmiech grzeczny przyklejony na stałe robię na siłę pierwszy krok w dzień
Mijają dni i lata a ja ciągle to samo.
Refren
Liczyliśmy na więcej przecież,
Więcej kolorów w szarości bycia!
Miało być jak we śnie, a przyszło nam gnić za życia!
---
Bridge
Może kiedyś krzyknę: „dość!”
I znajdę w sobie mój głos...
Zamiast trwać – po prostu być,
Zamiast gasnąć – zacząć lśnić.
Refren
Liczyliśmy na więcej przecież,
Więcej kolorów w szarości bycia!
Miało być jak we śnie, a przyszło nam gnić za życia!
---
