
Wspomnienie
Trap, Hip-Hop, West Coast Hip-Hop, Cloud Rap, Reverb, Delay, Auto-Tune, Sidechain Compression, Pitch Shift, Reverse Reverb, Chorus, Distortion na 808, Melodie – synthy lub plucks w tle, pads delikatne
Li·4:00

4:00
Wspomnienie
Trap, Hip-Hop, West Coast Hip-Hop, Cloud Rap, Reverb, Delay, Auto-Tune, Sidechain Compression, Pitch Shift, Reverse Reverb, Chorus, Distortion na 808, Melodie – synthy lub plucks w tle, pads delikatne
Creator: LiRelease Date: April 20, 2025
Lyrics
intro:
fLexI
Refren:
Śmiech w trackie nocy, mam dużo do roboty
mam dużo do roboty, mam dużo do roboty
Gniew w świetle dnia, liczę swe dochody
liczę swe dochody, na toxic wciąz odporny
Verse 1:
Wydaję hajs cały dzień, że nie wiem która pora doby jest
nie wiem komu ufać a komu nie, do roboty, dużo jest
latam bokiem, w nocy yeah, latam z twoją (HOE) cały dzień
więcej w życiu.... nie przyda się (yeah-yeah)
mam Dior, mam Chainy, jestem Savage
mam dom, mam sny, które spełniają warunki gry
uczyć się karate, niee. mam latte, mam latte
wy się walcie, a ja zapalę, ja policzę my pijmyy
Refren:
Śmiech w trackie nocy, mam dużo do roboty
mam dużo do roboty, mam dużo do roboty
Gniew w świetle dnia, liczę swe dochody
liczę swe dochody, na toxic wciąz odporny
Verse 2:
Mam się uczyć, mogę cię pouczyć, to wolisz?
te światło to latarnia, czemu się modlisz (czemu yeah-yeah)
te statki, ty stoisz i patrzysz na nie cały czas, to lubisz?
tropisz wspomnienia, te ze mną które znikły na zawszę co zrobisz?
białe złoto białe diamenty, kierujmy na wzrok
ja widzę śmierć, a ty harujesz na nie cały rok
spróbuj, próbuj mój gang, to nie jest głupi żart
kiedy w oczach, pojawia się ten żar, nie wiesz już co brać
Refren:
Śmiech w trackie nocy, mam dużo do roboty
mam dużo do roboty, mam dużo do roboty
Gniew w świetle dnia, liczę swe dochody
liczę swe dochody, na toxic wciąz odporny
Verse 3:
uwielbiam tworzyć, ja tworze? coś więcej
czekam aż zaproszą do genius, by poznać więcej tekstów
na razie siędzę tu, ale mi dobrze, ale prędzej
tak prędzej, oj prędzej, nie tęsknie, do brzegów
mam tyle że nie potrzebuję twojego gadania
bez leków, z mediami, to moja dziwna fantazja
wariatka, wariatka, to nawet zdrowego życia zaraza
oj płuco mi się pali, joint się zapala, śmiech w trakcie nocy
a wspomnienie tak wraca
mi wraca, do rana, yeah-yeah
Refren:
Śmiech w trackie nocy, mam dużo do roboty
mam dużo do roboty, mam dużo do roboty
Gniew w świetle dnia, liczę swe dochody
liczę swe dochody, na toxic wciąz odporny
fLexI
Refren:
Śmiech w trackie nocy, mam dużo do roboty
mam dużo do roboty, mam dużo do roboty
Gniew w świetle dnia, liczę swe dochody
liczę swe dochody, na toxic wciąz odporny
Verse 1:
Wydaję hajs cały dzień, że nie wiem która pora doby jest
nie wiem komu ufać a komu nie, do roboty, dużo jest
latam bokiem, w nocy yeah, latam z twoją (HOE) cały dzień
więcej w życiu.... nie przyda się (yeah-yeah)
mam Dior, mam Chainy, jestem Savage
mam dom, mam sny, które spełniają warunki gry
uczyć się karate, niee. mam latte, mam latte
wy się walcie, a ja zapalę, ja policzę my pijmyy
Refren:
Śmiech w trackie nocy, mam dużo do roboty
mam dużo do roboty, mam dużo do roboty
Gniew w świetle dnia, liczę swe dochody
liczę swe dochody, na toxic wciąz odporny
Verse 2:
Mam się uczyć, mogę cię pouczyć, to wolisz?
te światło to latarnia, czemu się modlisz (czemu yeah-yeah)
te statki, ty stoisz i patrzysz na nie cały czas, to lubisz?
tropisz wspomnienia, te ze mną które znikły na zawszę co zrobisz?
białe złoto białe diamenty, kierujmy na wzrok
ja widzę śmierć, a ty harujesz na nie cały rok
spróbuj, próbuj mój gang, to nie jest głupi żart
kiedy w oczach, pojawia się ten żar, nie wiesz już co brać
Refren:
Śmiech w trackie nocy, mam dużo do roboty
mam dużo do roboty, mam dużo do roboty
Gniew w świetle dnia, liczę swe dochody
liczę swe dochody, na toxic wciąz odporny
Verse 3:
uwielbiam tworzyć, ja tworze? coś więcej
czekam aż zaproszą do genius, by poznać więcej tekstów
na razie siędzę tu, ale mi dobrze, ale prędzej
tak prędzej, oj prędzej, nie tęsknie, do brzegów
mam tyle że nie potrzebuję twojego gadania
bez leków, z mediami, to moja dziwna fantazja
wariatka, wariatka, to nawet zdrowego życia zaraza
oj płuco mi się pali, joint się zapala, śmiech w trakcie nocy
a wspomnienie tak wraca
mi wraca, do rana, yeah-yeah
Refren:
Śmiech w trackie nocy, mam dużo do roboty
mam dużo do roboty, mam dużo do roboty
Gniew w świetle dnia, liczę swe dochody
liczę swe dochody, na toxic wciąz odporny
