
Martwy Sezon (Satirical Folk-Rock)
Male baritone vocal, funeral atmosphere, dark humor, theatrical gothic cabaret, slow rhythmic folk-rock, deep organ, funeral march beat, clean polish pronunciation, satirical, somber but witty.

Martwy Sezon (Satirical Folk-Rock)
Male baritone vocal, funeral atmosphere, dark humor, theatrical gothic cabaret, slow rhythmic folk-rock, deep organ, funeral march beat, clean polish pronunciation, satirical, somber but witty.
Lyrics
Intro
Deep, cavernous organ melody
Slow, rhythmic shoveling sounds
(Deep voice humming) Hmm... Mmm...
Verse 1
Podjąłem tę pracę bez żadnej zwłoki,
Pierwszy mój dół był bardzo głęboki.
Klienci moi są strasznie sztywni,
Milczący, bladzi i jacyś dziwni.
Raz tylko topielec trafił się rzadki,
Bo elastyczny był, nie do klatki.
Lecz reszta ekipy? Prawdziwe głazy!
Nikt nie narzekał na mnie... ani razu!
Chorus
Bo ja jestem grabarz, król ciemnej strony,
W Częstochowie na zawsze zadomowiony!
U mnie rodzina jest zawsze "na swoim",
W dwumetrowym lokalu, nikt się nie boi.
Żaden klient złego słowa nie powie,
Cisza jak makiem zasiał w dąbrowie!
Verse 2
Gdy przyszła pandemia, świat w strachu tonął,
Ja ręce zacierałem pod czarną koroną.
A dzisiaj? Słońce, ciśnienie stabilne,
Zawały rzadkie, a serca silne.
Nikt nie chce zejść, choć czekam przy płocie,
To "martwy sezon" – w samej istocie!
A dzieci w domu, wesołe bratki,
W chowanego się bawią... wchodząc do klatki.
Bridge
Gdy z żoną idę kupować ubrania,
Nie potrzebuję czasu na dumania!
Jeden rzut oka, widzę sylwetkę,
Wiem, co pasuje na tę kobietkę!
"Kochanie, ten krój cię wyszczupli cudnie,
Leży jak ulał... jak w każde południe!"
Wiem jak ułożyć garnitur i buty,
Bo w poziomie fason... nie może być psuty!
Guitar Solo
Dark, bluesy electric guitar solo with a funeral march beat
Verse 3
Po pracy lubię się ostro zabawić,
By humor sobie do jutra poprawić.
Moi klienci nie pójdą w tany,
Leżą statecznie, każdy schowany.
Oferta "Rodzina na swoim" wciąż nęci,
Niskie raty, wieczny pokój dla świętych!
Outro
Częstochowa śpi... ja jeszcze czuwam...
Kolejną łopatę piachu przesuwam...
(Spoken deep voice)
Dobrej nocy... I nie spieszcie się do mnie.
Ale jakby co... mam zniżkę dla sąsiadów.
Fade out with church bells
End
