
SERCE NA SMYCZY
Rock

SERCE NA SMYCZY
Rock
Lyrics
Chciałbym jeszcze wierzyć w skok bez dna,
w dłonie, co nie puszczą, choć pali strach.
Pragnę bliskości, jak tlenu w płucach,
ale wiem już, ile kosztuje taka obietnica.
Nie mam siedemnastu lat, by biec na ślepo,
znam smak nocy, gdy rozsądek krwawi.
Serce bije głośno - ja je słyszę,
lecz dziś to ja trzymam klucze do bramy.
Bo czasem lepiej trochę pocierpieć,
niż znów zgubić siebie w cudzym śnie.
Nie wszystko, co piękne, musi się spełnić,
nie każda iskra chce być ogniem.
Trzymam serce na smyczy — niech idzie obok mnie,
niech patrzy, niech czuje, ale niech nie rwie się.
Trzymam serce na smyczy — to nie strach, to plan,
lepiej trochę pocierpieć, niż stracić głowę jak dzieciak.
Są takie chwile, spojrzenia bez słów,
co mówią więcej, niż wolno dziś.
I chciałbym pójść krok dalej,
ale wiem, gdzie kończą się takie gry.
Okoliczności piszą własne prawa,
nie każdy moment jest tym „na zawsze”.
Miłość bywa piękna, gdy jest czysta,
a nie gdy rozbija życie na kawałki.
Nie uciekam od marzeń - ja je szanuję,
trzymam je tam, gdzie nie ranią.
Bo dorosłość to nie brak uczuć,
to umiejętność powiedzieć: „zatrzymajmy się”.
Trzymam serce na smyczy — niech idzie obok mnie,
niech patrzy, niech czuje, ale niech nie rwie się.
Trzymam serce na smyczy — to nie chłód, to sens,
higieniczniej kochać chwilę, niż spalić się w niej.
Zostaję w sferze pragnień i snów,
tam, gdzie nic nie trzeba obiecywać.
Cieszyć się momentem, tym jednym tchem,
bez planów, które potem trzeba zszywać.
To też jest bliskość - niedokończona,
bez winy, bez strat, bez krwi na rękach.
Czasem największą odwagą
jest nie zrobić kroku dalej.
Trzymam serce na smyczy — i idę spokojnie,
nie gubię rozsądku w cudzym ogniu.
Trzymam serce na smyczy — bo wiem już dziś,
że nie każda miłość musi się wydarzyć, by żyć.
I choć pragnę miłości, to fakt, nie wstyd,
wolę zachować siebie w całości.
Czasem marzenie wystarczy…
by cieszyć się chwilą.
