MusicMint AI Music Generator Logo
MusicMint

W wagonie nr 3..

ambient Hip-Hop with male vocals, slow-tempo beat, deep bass, hard-hitting, straight-forward lyrics in Sokół-style.

SilentWolf·3:09

Lyrics

Intro

Instrumental piano intro, melancholijny beat

Spotkali się przypadkiem, wagon numer trzy

Przeszłość mają wspólną, ale świat z nich zadrwił

Spojrzenia szybkie – bez dramatu, bez emocji

„Witam”, choć za sobą mają lata nieprzespanych nocy

Zwrotka 1

Ona siedzi sama, wciąż z klasą ubrana

Czas coś zostawił, lecz wciąż dobrze zadbana

Rzuca mi uśmiech, między nami chłodna przestrzeń

Przecież dawno wyschło wszystko, co było miłości sensem

„Jak się masz?”, pytam, zwykły standard rozmowy

„Dobrze”, mówi, ale w oczach inny obraz gotowy

„Sama jesteś teraz, czy z kimś masz ułożone?”

„Od trzech lat już mąż – prokurator, życie ustawione”

Z błyskiem w oczach mówię – u mnie obiadki, działka, pełen luz

Krótko – żona robotna, dobrze mam z nią tu

Niby wszystko w normie, z daleka ideał

Ale wiem, że kłamię – świat dawno się rozjechał

Refren

Czasem życie każe kłamać prosto w oczy

Każe zakładać maski, żeby nikt nie przejrzał tych emocji

Za uśmiechem kryje się samotny krzyk

Ona samotna, ja samotny – cierpienie,

Przecież nie musi tak być!

Zwrotka 2

Mówię jej, że nie żałuję, lecz serce nie zgadza się

Pytam ją o to samo, a odpowiedź podobna boli mnie

„Nie żałuję”, mówi szybko, ale głos cicho drży

Bo wie dobrze jak ja – że były to trudne dni

Lecz duma nie pozwala, więc skłamałem – dobrze wiem, że siebie oszukałem

Że w domu spokój, żona jest, choć los inaczej chciał gdzieś

Stacja końcowa, wysiadamy z milczeniem

Skinienie głową, każde w swoją stronę z kłamliwym uśmiechem

Refren

Czasem życie każe kłamać prosto w oczy

Każe zakładać maski, żeby nikt nie przejrzał tych emocji

Za uśmiechem kryje się samotny krzyk

Ona samotna, ja samotny – cierpienie,

Przecież nie musi tak być!

Zwrotka 3

Wracam do pokoju, klatka ciasna, kuchnia mała

W głośnikach “Jolka, Jolka” – co za ironia niemała

Oszukuję siebie, że wolę samotność niż z kimś żyć

Po rozwodzie serce pękło, alkohol, długi, pustka – dosłownie nic

Z kobietami nie umiem, zamknąłem przed nimi drzwi

Coś we mnie pękło, klucz miałaś tylko ty

Zastanawiam się dlaczego skłamałem, wstyd czy strach?

Starość, samotność, a prawda ukryta w snach

Ona wraca do domu, w progu kot poważnie patrzy

„Prokurator” do nogi się przymila – po co te kłamstwa, zrobiła z siebie debila

Dwie samotności, dwie historie, dwie zbłądzone dusze

Czas ich rozłączył, a mógł przecież połączyć dziś

Outro

W wagonie numer trzy spotkały się samotności

Uśmiechnęły się fałszywie – życie bez szczerości

Instrumental outro, fade out z emocjonalnym podkładem

Like this song? Create something similar

Related AI Music Generators