
Górski sen, biały cień (Humorous Folk)
Polish Male Vocal, Acoustic Folk intro, transitions to Motivational Pop-Rock, ends with Fast Humorous Bluegrass, banjo, clear lyrics

Górski sen, biały cień (Humorous Folk)
Polish Male Vocal, Acoustic Folk intro, transitions to Motivational Pop-Rock, ends with Fast Humorous Bluegrass, banjo, clear lyrics
Lyrics
Intro
Soft Acoustic Folk, peaceful
Verse 1
Soft Acoustic Folk, peaceful, melodic, dreamy
W betonowej dżungli znów brakuje mi tchu
Wspominam ten zapach igliwia i mchu
Zgiełk miasta mnie dusi, ten smog i ten pośpiech
Chcę rzucić te biura, te ściany i gości
Wyobrażam sobie drewniany mój raj
Gdzie wiecznie trwa cisza, gdzie ptasi jest gaj
Z tarasu widok na szczyty w oddali
Tam spokój me serce na zawsze ocali.
Chorus
Moja chatka w chmurach, z bali cichy dom
Gdzie góry mnie tulą, gdzie spokój i schron
Bez spalin, bez huku, bez wiecznych kłopotów
Słuchając w milczeniu podniebnych przelotów.
Verse 2
Change Style: Motivational Pop-Rock, Orchestral Pop, motivational, powerful, fast drums
Choć kredyt mnie szarpał i puste miałem ręce
Marzyłem o ciszy, nie o tej udręce.
Bankierzy kręcili swym nosem w okienku
Lecz ja parłem w przód, bez cienia lęku!
Pracowałem za trzech, by zapłacić tę cenę
Za drogą tę chatę, za moją tę scenę
Wszystkie oszczędności, pot, łzy i starania
Mam klucze do nieba! Dość mam czekania!
Bridge
Udało się, mam to! Zwycięstwa to smak!
Wyprowadzka z miasta, to wolności znak!
Verse 3
Change Style: Fast Bluegrass, Upbeat Country, humorous, chaotic, banjo solo
Wjechałem na szczyt, lecz nie widzę tarasu
Bo zaspy są wyższe od całego lasu!
Od piątej rano łopatą znów macham
Zamiast podziwiać widoki – w zaspach ledwo dycham!
Metr białego puchu, a pod nim mój wóz
Wyprawa do sklepu? To survival i mróz!
Rury pękły z hukiem, woda – czysty lód!
W salonie mam pingwiny – to nie żaden cud!
Verse 4
Fast Bluegrass, Upbeat Country, humorous, chaotic, banjo solo
W piecu palę non-stop, całe dni i noce
A dom wciąż lodówką, choć mam trzy koce!
Sąsiad jest dwa kilometry gdzieś stąd
Zasięgu tu nie ma – to był wielki błąd!
Chciałem mieć ptaszki i ciszę i góry
Dostałem odmrożenia i śnieżne tortury!
Zamiast kawy na tarasie w promieniach słońca
Walczę o życie od rana bez końca!
Outro
Funny/Sarcastic vocal, Spoken Word
Kto chce kupić chatkę? Okazja, mówię wam!
Tylko zabierzcie łopatę... bo ja już dość mam!
End
