
LICHO
banger vibes,Experimental hip-hop, hip-hop, art rap, cloud rap, 808s, trap, emo rap, EDM, reverb, delay, pitch shift, autotune, fither, disortion, flanger, glitch effects, chopped & screwed,
Li·2:40

2:40
LICHO
banger vibes,Experimental hip-hop, hip-hop, art rap, cloud rap, 808s, trap, emo rap, EDM, reverb, delay, pitch shift, autotune, fither, disortion, flanger, glitch effects, chopped & screwed,
Creator: LiRelease Date: June 15, 2025
Lyrics
intro:
fLexI
Verse 1:
mówisz że jestem jak pierdolony prototyp (prototyp)
a to oni wszyscy widzą we mnie logotyp i pieniądze
każdego dnia cierpisz, bo ci brakuję - mój dotyk?
no co ty - weź ogarnji się i ożyj - (rozwiąze)
na lądzie za lądem pod lądem straciłem poczucie
mówię że ban-bang-banger bo w końcu jest piątek
jak umrę odczekaj trzy tygodnie bo wciąż rażę prądem
a wiem na co będziesz polować - ja na hajsie nocuje
yeah-yeah - wo- wo wszystko idze jakoś licho
nawet wino smakuję, jakby kilka lat było nisko-nisko-nisko
może bańkę kiedyś zbito (bańka nadziejii)
LICHO
Refren:
Licho tu siedzi, nie daje mi spać
mam pełne kieszenie, ale pusty mam świat
znów słyszę głosy, co chcą mnie sprzedać
ale nie dam się zjeść, o życie grać
Licho mi szepcze, że mam jeszcze czasy
a zegar na ścianie już nie tyka od lat
może dziś to wygram, wszystko na jedną kartę
bo świat się najlepiej postrzega grając całą prawdę
Verse 2:
Ten beat jak stare wspomnienia, wraca od zawszę
więcej w tym świecie nie ma, kontynująć polityczną walkę
nawet wina jest nie ważna kiedy, dwa-cztery ma się taką maskę
kiedyś licho mnie rozbiło, dziś podwajam stawkę (stawkęęęę)
daj mi chwilę - niech zgadnę - imprezujesz/ olewasz właśną matkę
(nie ładnie), z flaszki masz frajdę, a co leci w żyłe (niech zgadnę...)
udajesz kogoś ważnego, siedzisz za biurkiem non-stop, opowiem ci bajkę
jeden typek, wziął se kiedyś pracę ponad stawkę i miał z tego frajdę
smutno się robiło gdy synuś krzyknął ,,złodziej kradnie"
a w odziwedziny niezapowiedzianie, stwierdził że wpadnie
teraz sie znudziło odbudować sniło, znikął jakoś cicho
czy nie żyje czy zjadło go jakieś licho (CO ZA DOMINO)
bridge:
mam sny, które budzą mnie, zanim zdążą się zacząć
licho pod łóżkiem – śmieje się, gdy próbuję wstać rano
wszyscy chcą znać prawdę, ale nikt nie chce widzi ran
tu nie chodzi o życie – tylko o to, kto dłużej wytrzyma bez zmian
Refren:
Licho tu siedzi, nie daje mi spać
mam pełne kieszenie, ale pusty mam świat
znów słyszę głosy, co chcą mnie sprzedać
ale nie dam się zjeść, o życie grać
Licho mi szepcze, że mam jeszcze czasy
a zegar na ścianie już nie tyka od lat
może dziś to wygram, wszystko na jedną kartę
bo świat się najlepiej postrzega grając całą prawdę
outro:
(licho... licho...)
może już mnie nie ma, tylko cień po mnie chodzi
może zostałem w tamtym pokoju – między ścianą a gwoźdzmi
a jeśli kiedyś wrócę – to nie po ludzi, tylko po spokój
bo czasem lepiej zniknąć... niż walczyć o ludzi rozum
fLexI
Verse 1:
mówisz że jestem jak pierdolony prototyp (prototyp)
a to oni wszyscy widzą we mnie logotyp i pieniądze
każdego dnia cierpisz, bo ci brakuję - mój dotyk?
no co ty - weź ogarnji się i ożyj - (rozwiąze)
na lądzie za lądem pod lądem straciłem poczucie
mówię że ban-bang-banger bo w końcu jest piątek
jak umrę odczekaj trzy tygodnie bo wciąż rażę prądem
a wiem na co będziesz polować - ja na hajsie nocuje
yeah-yeah - wo- wo wszystko idze jakoś licho
nawet wino smakuję, jakby kilka lat było nisko-nisko-nisko
może bańkę kiedyś zbito (bańka nadziejii)
LICHO
Refren:
Licho tu siedzi, nie daje mi spać
mam pełne kieszenie, ale pusty mam świat
znów słyszę głosy, co chcą mnie sprzedać
ale nie dam się zjeść, o życie grać
Licho mi szepcze, że mam jeszcze czasy
a zegar na ścianie już nie tyka od lat
może dziś to wygram, wszystko na jedną kartę
bo świat się najlepiej postrzega grając całą prawdę
Verse 2:
Ten beat jak stare wspomnienia, wraca od zawszę
więcej w tym świecie nie ma, kontynująć polityczną walkę
nawet wina jest nie ważna kiedy, dwa-cztery ma się taką maskę
kiedyś licho mnie rozbiło, dziś podwajam stawkę (stawkęęęę)
daj mi chwilę - niech zgadnę - imprezujesz/ olewasz właśną matkę
(nie ładnie), z flaszki masz frajdę, a co leci w żyłe (niech zgadnę...)
udajesz kogoś ważnego, siedzisz za biurkiem non-stop, opowiem ci bajkę
jeden typek, wziął se kiedyś pracę ponad stawkę i miał z tego frajdę
smutno się robiło gdy synuś krzyknął ,,złodziej kradnie"
a w odziwedziny niezapowiedzianie, stwierdził że wpadnie
teraz sie znudziło odbudować sniło, znikął jakoś cicho
czy nie żyje czy zjadło go jakieś licho (CO ZA DOMINO)
bridge:
mam sny, które budzą mnie, zanim zdążą się zacząć
licho pod łóżkiem – śmieje się, gdy próbuję wstać rano
wszyscy chcą znać prawdę, ale nikt nie chce widzi ran
tu nie chodzi o życie – tylko o to, kto dłużej wytrzyma bez zmian
Refren:
Licho tu siedzi, nie daje mi spać
mam pełne kieszenie, ale pusty mam świat
znów słyszę głosy, co chcą mnie sprzedać
ale nie dam się zjeść, o życie grać
Licho mi szepcze, że mam jeszcze czasy
a zegar na ścianie już nie tyka od lat
może dziś to wygram, wszystko na jedną kartę
bo świat się najlepiej postrzega grając całą prawdę
outro:
(licho... licho...)
może już mnie nie ma, tylko cień po mnie chodzi
może zostałem w tamtym pokoju – między ścianą a gwoźdzmi
a jeśli kiedyś wrócę – to nie po ludzi, tylko po spokój
bo czasem lepiej zniknąć... niż walczyć o ludzi rozum
