
Cisza w bloku
Oldschoolowy Hip-Hop , Boom Bap, Psychorap Trip-Hop Eksperymentalny Rap
ZCieniaNaScenie·2:48

2:48
Cisza w bloku
Oldschoolowy Hip-Hop , Boom Bap, Psychorap Trip-Hop Eksperymentalny Rap
Creator: ZCieniaNaScenieRelease Date: October 14, 2025
Lyrics
Na pierwszym piętrze, tam gdzie cisza gra symfonię
Bez ojca, bez wsparcia, z matką, co nosi swój krzyż skromnie
Pod blokiem świat żyje, a u mnie pustka w oczach
Zamiast marzeń – dym z epeta, nocna samotność po kątach
Szkoła? Śmiech na sali. Kumple? Dzisiaj już nie dzwonią
Każdy miał swój bilet stąd – ja zostałem w tej osłonie
Gdzie życie to tapeta – szara, obdarta z barw
Gdzie ściany szepczą więcej niż jakikolwiek brat
(Refren – styl melancholijny, prosty)
Jestem duchem, jestem cieniem,
Widmem własnych wspomnień
Miłość dawno zgasła,
Został tylko płomień
Wszystko się odwróciło,
Nawet Bóg nie dzwoni
Zostałem sam na froncie,
W wojnie bez broni
(Zwrotka 2)
Miała oczy jak spokój – a potem odeszła bez słowa
Nie zdążyłem powiedzieć: „Zostań”, kiedy wszystko się chowa
Przyjaciele? Raczej cienie, co zgasły przy pierwszym wietrze
Dziś tylko piszę wersy, żeby nie zniknąć kompletnie
Zaburzenia jak parasol – zawsze nade mną,
Wszystko boli, ale uśmiecham się – codziennie tak samo
Chciałem być kimś, dziś nie chcę być wcale
Gdy pytają jak leci – mówię: „Spoko”, z pustym żalem
(Refren)
Jestem duchem, jestem cieniem,
Widmem własnych wspomnień
Miłość dawno zgasła,
Został tylko płomień
Wszystko się odwróciło,
Nawet Bóg nie dzwoni
Zostałem sam na froncie,
W wojnie bez broni
(Bridge – styl Paktofoniki, mówiony z echem)
Nie chcę litości – chcę prawdy
Nie chcę fałszu w słowach – wolę milczenie jak dawniej
Wchodzę w sen jak w przepaść, nikt mnie nie woła
Zamieniłem marzenia na puste oczy – i to bolało
(Zwrotka 3 – bardziej refleksyjna, jak Fokus)
Czasem widzę dzieciaki – biegają pod blokiem
I myślę, co by było, gdyby los inaczej wiódł krokiem
Może byłbym ojcem, może kimś, kto wierzy
Ale teraz jestem nikim – cieniem na szarej wieży
Nie szukam już zbawienia, tylko ciszy
Nie proszę o nic – bo każda obietnica to fałsz w ciszy
Włodawa – moje miejsce i moje więzienie
Tu się wychowałem – tu zostałem cieniem
(Refren – powtórka, z narastającym uczuciem)
Jestem duchem, jestem cieniem,
Widmem własnych wspomnień
Miłość dawno zgasła,
Został tylko płomień
Wszystko się odwróciło,
Nawet Bóg nie dzwoni
Zostałem sam na froncie,
W wojnie bez broni
Bez ojca, bez wsparcia, z matką, co nosi swój krzyż skromnie
Pod blokiem świat żyje, a u mnie pustka w oczach
Zamiast marzeń – dym z epeta, nocna samotność po kątach
Szkoła? Śmiech na sali. Kumple? Dzisiaj już nie dzwonią
Każdy miał swój bilet stąd – ja zostałem w tej osłonie
Gdzie życie to tapeta – szara, obdarta z barw
Gdzie ściany szepczą więcej niż jakikolwiek brat
(Refren – styl melancholijny, prosty)
Jestem duchem, jestem cieniem,
Widmem własnych wspomnień
Miłość dawno zgasła,
Został tylko płomień
Wszystko się odwróciło,
Nawet Bóg nie dzwoni
Zostałem sam na froncie,
W wojnie bez broni
(Zwrotka 2)
Miała oczy jak spokój – a potem odeszła bez słowa
Nie zdążyłem powiedzieć: „Zostań”, kiedy wszystko się chowa
Przyjaciele? Raczej cienie, co zgasły przy pierwszym wietrze
Dziś tylko piszę wersy, żeby nie zniknąć kompletnie
Zaburzenia jak parasol – zawsze nade mną,
Wszystko boli, ale uśmiecham się – codziennie tak samo
Chciałem być kimś, dziś nie chcę być wcale
Gdy pytają jak leci – mówię: „Spoko”, z pustym żalem
(Refren)
Jestem duchem, jestem cieniem,
Widmem własnych wspomnień
Miłość dawno zgasła,
Został tylko płomień
Wszystko się odwróciło,
Nawet Bóg nie dzwoni
Zostałem sam na froncie,
W wojnie bez broni
(Bridge – styl Paktofoniki, mówiony z echem)
Nie chcę litości – chcę prawdy
Nie chcę fałszu w słowach – wolę milczenie jak dawniej
Wchodzę w sen jak w przepaść, nikt mnie nie woła
Zamieniłem marzenia na puste oczy – i to bolało
(Zwrotka 3 – bardziej refleksyjna, jak Fokus)
Czasem widzę dzieciaki – biegają pod blokiem
I myślę, co by było, gdyby los inaczej wiódł krokiem
Może byłbym ojcem, może kimś, kto wierzy
Ale teraz jestem nikim – cieniem na szarej wieży
Nie szukam już zbawienia, tylko ciszy
Nie proszę o nic – bo każda obietnica to fałsz w ciszy
Włodawa – moje miejsce i moje więzienie
Tu się wychowałem – tu zostałem cieniem
(Refren – powtórka, z narastającym uczuciem)
Jestem duchem, jestem cieniem,
Widmem własnych wspomnień
Miłość dawno zgasła,
Został tylko płomień
Wszystko się odwróciło,
Nawet Bóg nie dzwoni
Zostałem sam na froncie,
W wojnie bez broni
