
Szansa
Glam metal ballad, cello, saxophone, electronic drums, electronic instruments

Szansa
Glam metal ballad, cello, saxophone, electronic drums, electronic instruments
Lyrics
Nie pytaj ile razy padłem
Zapytaj ile razy wstałem
Błoto na kolanach to nie wstyd
To znak że powstałeś
By lepiej żyć
Każdy upadek to szansa by wstać
Otrzepać się, zakląć siarczyście
I robić swoje
Tylko lepiej
Bo z nowym doświadczeniem
W kieszeniach noszę stare błędy
Jak monety z dalekich podróży
Nic za nie nie kupię
Ale wiem, skąd je mam
To nie cud mnie trzyma
Tylko upór i wspomnienia z dna
Znam smak porażki
I wiem, że nie jest śmiertelna
Każdy upadek to szansa by wstać,
Otrzepać się, zakląć siarczyście
I robić swoje
Tylko lepiej
Bo z nowym doświadczeniem
Nie jestem ze stali
Jestem z prób i powtórek
Z błędnych decyzji
Które w końcu zaczęły działać
Jeśli pytasz po co dalej iść
To po to, by nie wracać tam
Gdzie leżałem i czekałem
Aż ktoś mnie podniesie
Każdy upadek to szansa by wstać,
otrzepać się,
zakląć siarczyście
I robić swoje
Bez strachu
bo z nowym doświadczeniem
Błoto na kolanach to nie wstyd
To znak że powstałeś
By lepiej żyć
