
Życie Na Kółkach (Cover) #Лингворитм
This track weaves country, Americana, and indie rock with gritty production, Starts with crunchy electric guitar and steady drums, joined by upright bass and atmospheric lap steel, Raspy deep female vocals lead, with harmonica and organ adding vintage texture in dynamic choruses
MistyFoxy·4:51

4:51
Życie Na Kółkach (Cover) #Лингворитм
This track weaves country, Americana, and indie rock with gritty production, Starts with crunchy electric guitar and steady drums, joined by upright bass and atmospheric lap steel, Raspy deep female vocals lead, with harmonica and organ adding vintage texture in dynamic choruses
Creator: MistyFoxyRelease Date: November 13, 2025
Lyrics
Koła suną, unoszą się w pył,
Gonią cienie, choć nie ma ich - nic.
Autostrady szepczą brudny rytm,
Linie między „leczyć”, „ranić”, „żyć”.
Jestem drogą, jestem pyłem, jestem nocą,
Płonącą gumą pod gwiazdami, nocną pomocą.
Bez domu, bez snu, bez znaków na drodze,
Żyję w biegu, w swoim własnym, twardym codzień.
Opony krzyczą, asfalt niesie krzyk,
Obcy świat miga, gdzie obcej ziemi błysk.
Każdy zjazd to szansa, co uciekła mi,
Życie w biegu - nie ma czasu udawać.
Jestem drogą, jestem pyłem, jestem nocą,
Płonącą gumą pod gwiazdami, nocną pomocą.
Bez domu, bez snu, bez znaków na drodze,
Żyję w biegu, w swoim własnym, twardym codzień.
Radio huczy, szum zagłusza strach,
Żyję dla krzyków, nie dla tego, co w nas.
Kawa z stacji znów trzęsie moją dłoń,
Burzę cegły planów, biegnę w swoją stronę.
Jestem drogą, jestem pyłem, jestem nocą,
Płonącą gumą pod gwiazdami, nocną pomocą.
Bez domu, bez snu, bez znaków na drodze,
Żyję w biegu, w swoim własnym, twardym codzień.
Nie idź za mną - mapa tu nie ma szans,
Każda mila znów powtarza stary tan.
Pusty bak, lecz walczę, każdy dzień to bój,
Noc wyje głośno, jadę, zanim minie znój.
Jestem drogą, jestem pyłem, jestem nocą,
Płonącą gumą pod gwiazdami, nocną pomocą.
Bez domu, bez snu, bez znaków na drodze,
Żyję w biegu, w swoim własnym, twardym codzień.
Gonią cienie, choć nie ma ich - nic.
Autostrady szepczą brudny rytm,
Linie między „leczyć”, „ranić”, „żyć”.
Jestem drogą, jestem pyłem, jestem nocą,
Płonącą gumą pod gwiazdami, nocną pomocą.
Bez domu, bez snu, bez znaków na drodze,
Żyję w biegu, w swoim własnym, twardym codzień.
Opony krzyczą, asfalt niesie krzyk,
Obcy świat miga, gdzie obcej ziemi błysk.
Każdy zjazd to szansa, co uciekła mi,
Życie w biegu - nie ma czasu udawać.
Jestem drogą, jestem pyłem, jestem nocą,
Płonącą gumą pod gwiazdami, nocną pomocą.
Bez domu, bez snu, bez znaków na drodze,
Żyję w biegu, w swoim własnym, twardym codzień.
Radio huczy, szum zagłusza strach,
Żyję dla krzyków, nie dla tego, co w nas.
Kawa z stacji znów trzęsie moją dłoń,
Burzę cegły planów, biegnę w swoją stronę.
Jestem drogą, jestem pyłem, jestem nocą,
Płonącą gumą pod gwiazdami, nocną pomocą.
Bez domu, bez snu, bez znaków na drodze,
Żyję w biegu, w swoim własnym, twardym codzień.
Nie idź za mną - mapa tu nie ma szans,
Każda mila znów powtarza stary tan.
Pusty bak, lecz walczę, każdy dzień to bój,
Noc wyje głośno, jadę, zanim minie znój.
Jestem drogą, jestem pyłem, jestem nocą,
Płonącą gumą pod gwiazdami, nocną pomocą.
Bez domu, bez snu, bez znaków na drodze,
Żyję w biegu, w swoim własnym, twardym codzień.
