
Perła
rap, male rap, male vocals, latin pop and trap fusion, romantic, dreamy, poetic, uplifting

Perła
rap, male rap, male vocals, latin pop and trap fusion, romantic, dreamy, poetic, uplifting
Lyrics
(Jedna na milion... tak)
Jesteś autentykiem
Jak perła w rynsztoku
Chcę Ci pisać wiersze
Lecz brak mi polotu
Jak opisać Ciebie?
Tyś inna niż inne
Wszyscy manipulują
Twe wnętrze niewinne, yeah
Wygrałem jak Leo bilet na Titanic
To że zatonął, nie szkoda, to na nic
Ja tonę w Twoich oczach, ma miłość bez granic
Zalewa me serce Twych wód tsunami
Już się nie uratuję, choćbym prosił Boga
Porwała mnie Twa miłość, a ta kara jest sroga
Lecz ja się uśmiecham ciągnąc swoją kulę
Łańcuchy przy kostkach, lecz myślę tylko czule
Z Tobą życia ulewy już mi nie straszne
Bo ja mam sens życia, gdy na Ciebie patrzę
I jestem ateistą, lecz modlę się o to
By nikt mi Cię nie zabrał, boś Ty czyste złoto
Perła najczystsza, majstersztyk natury
Gdy świat ten zalewają ochłapów tortury
Świat ten ponury, ciągną się sznury
Jest mi wszystko jedno, Ty rozświetlasz bagno
Którym jest ta Ziemia, przy Tobie czuję sens
Z Tobą do gwiazd, na tego Kosmosu kres
Powiedz tylko ("yes!") a ja Ciebie porwę
W świat którego nie znasz, gdzie wszystko kolorowe
Jedna na milion
Perła wśród kiczu
Dziełem sztuki każda łza
Która spływa po policzku
Przyznaję się bez bicia
Choć dla Ciebie to i linczu
Się nie obawiam
Nie zapomnę o obliczu
Które mnie prześladuje
Niczym nawiedzony dom
I nie chcę się wyrwać
Z Twoich ramion, tu stąd
I choć przez resztę życia
Musiałbym iść pod prąd
To gdy jesteś metą
Zrobię ostatni krok
(yeah)
Choćbyśmy ugrzęźli w bagnie
Niczym Shrek i Fiona
To naszej prawdziwej miłości
Hollywood nie pokona
Mogą się śmiać
Wytykać palcami
To oni są prawdziwym żartem
Nigdy nie mogą być nami, yeah
Ty jesteś perłą, świecisz nawet w mroku
Ja krążę jak duży kot, gotowy do skoku
W emocji amoku, kocham tylko Ciebie
I Biblia się chowa, bo ja byłem w Niebie
Z Tobą jedynie, przy pięknej dziewczynie
Wszystko się rozmazuje, czas miło płynie
Godzina po godzinie, sekunda po sekundzie
Moja miłość do Ciebie musi znaleźć ujście
Jedna na milion, nie chcę ich pieniędzy
Dla mnie to ich życie jest obrazem nędzy
Wystarczy, że mamy siebie, niepotrzebny blichtr i szyk
Bo ja mam swoją perłę, przy której każdy mrok znikł
Jedna na milion
Perła wśród kiczu
Dziełem sztuki każda łza
Która spływa po policzku
Przyznaję się bez bicia
Choć dla Ciebie to i linczu
Się nie obawiam
Nie zapomnę o obliczu
Które mnie prześladuje
Niczym nawiedzony dom
I nie chcę się wyrwać
Z Twoich ramion, tu stąd
I choć przez resztę życia
Musiałbym iść pod prąd
To gdy jesteś metą
Zrobię ostatni krok
Przestali wierzyć w miłość
Bo nie widzieli nas
A gdy patrzę na Ciebie
Zatrzymuje się czas
Twe włosy—gwiezdny blask
Twe oczy—boski znak
Że może istnieć coś więcej
Więc daję Ci swe serce
A Ty mi nic w podzięce
Nie musisz ofiarować
Wystarczy, że jesteś
Skarby w swą kieszeń schowaj
Oni nie rozumieją
I nigdy tego nie pojmą
Że w walce z kiczem świata
Ta perła jest mą bronią...
(yeah)
Jedna na milion
Perła wśród kiczu
Dziełem sztuki każda łza
Która spływa po policzku
Przyznaję się bez bicia
Choć dla Ciebie to i linczu
Się nie obawiam
Nie zapomnę o obliczu
Które mnie prześladuje
Niczym nawiedzony dom
I nie chcę się wyrwać
Z Twoich ramion, tu stąd
I choć przez resztę życia
Musiałbym iść pod prąd
To gdy jesteś metą
Zrobię ostatni krok
Jedna na milion
Perła wśród kiczu
Dziełem sztuki każda łza
Która spływa po policzku
Przyznaję się bez bicia
Choć dla Ciebie to i linczu
Się nie obawiam
Nie zapomnę o obliczu
Które mnie prześladuje
Niczym nawiedzony dom
I nie chcę się wyrwać
Z Twoich ramion, tu stąd
I choć przez resztę życia
Musiałbym iść pod prąd
To gdy jesteś metą
Zrobię ostatni krok...
Jesteś autentykiem
Jak perła w rynsztoku
Chcę Ci pisać wiersze
Lecz brak mi polotu
Naszych ramion splotu
Nie rozerwie czas
Ludzie uwierzą w miłość
Gdy zobaczą nas...
