Agnieszka z Leśnej Polany

Lyrics
Intro
Hej
Hej
Agnieszka ta
W oczach żar
Na skroniach czas
Hej
Hej
Ktoś smutek ma
Las ich woła w samą porę
Verse 1
Średni wiek
A w kroku tan
Spódnica wir
Jak letni stan
Wokół wzroków kilka par
Każdy w sercu ma pożar
Lecz na skraju ścieżki brzeg
Andrzej siedzi
W oczach śnieg
Patrzy w liście zamiast w lud
Jakby skończył mu się cud
Chorus
Agnieszka z leśnej polany
Kobieta jak letni żar
Gdy siada tuż obok rany
Goi
Choć nie mówi: "trwaj"
Przytuli
Jakby znała
Twój każdy cichy strach
Agnieszka z leśnej polany
Rozpala serce tak
Verse 2
Siadła cicho
Bok przy boku
"Co cię gryzie
Chłopcze
W środku?"
On westchnął tylko: "Świat mi zgasł"
A ona objęła go w pas
Ręką szuka jego dłoni
On jej kolan lekko broni
A za chwilę gładzi je
Jakby znał je całe dnie
Oddech mięknie
Drży mu głos
Opada z ramion stary chłód jak kłos
Aż zasypia
Wciąż wtulony
Z dłonią ciepłą na jej kolanie
Chorus
Chorus
Bridge
Budzi się — już sufit
Dach
Nie ma lasu
Tylko strach
Na stoliku kartka lśni
Obok zdjęcie: ona w mgły
"Jeśli zechcesz jeszcze mnie
Szukaj tam
Gdzie szumi knieja
Tam
Gdzie pierwszy zasnął śmiech"
Podpis: "Twoja Agnieszka"
Verse 3
Zjadł śniadanie byle jak
W głowie dudni jeden znak
Miał dziś pójść pomagać gdzieś
A on biegnie w las jak wieśniak w deszcz
Mchy znajome
Ten sam pień
W sercu dudni stary lęk
I nagle śmiech
Tak blisko brzmiał
Jakby zawsze na niego czekał
Chorus
Agnieszka z leśnej polany
Stoi w słońcu
W dłoni kwiat
On dopada
Cały zdyszany
Jakby gonił cały świat
Znów przytula go jak wczoraj
On kolano gładzi jej
Agnieszka z leśnej polany
Już w jego sercu jest
Outro
Hej
Hej
Niech niesie las
Ich historię w każdy czas
Kto w pół drogi zgubił śmiech
Niech do Agnieszki biegnie też
