"Otatnie decyzje"

Lyrics
Zwrotka 1
Ubiegły rok mnie cisnął jak dług,
Każdy dzień ciężki, bez planów, bez snu.
Rano wstawałem, choć brakło mi sił,
Bo jak się poddasz — przegrywasz na start, to jest deal.Noc była długa, w głowie jeden szum,
Myśli jak beton, przed oczami mur.
Ludzie znikali, gdy zaczynał się syf,
Miało być „razem”, a zostało puste „nic”.[Refren]
Ubiegły rok to był ciągły ból,
Nie bajka, nie sen – tylko film bez ról.
Zabrał mi spokój, podkopał mi wiarę,
Ale zahartował i zostawił kilku ludzi naprawdę.Nie było poezji, ni wielkich romansów,
Było „idź przed siebie”, mimo braku awansów.
Skoro dziś stoję i patrzę znów w przód,
To znaczy, że przeżyłem ten syf i brud.[Zwrotka 2]
Dzień za dniem, bez chwili wytchnienia,
Każdy problem wchodził jak u siebie — bez pytania, bez zmrużenia.
Nie było planu, był odruch i ruch,
By nie myśleć za dużo i nie tracić tchu.Słowa taniały szybciej niż czas,
Ci sami ludzie — dziś nie ma ich w nas.
Ten rok nauczył mnie prostej rzeczy:
Że „jestem” przy słońcu nie znaczy, że „będę”, gdy leci krew z ran i pleców.[Refren]
Ubiegły rok to był ciągły ból,
Nie bajka, nie sen – tylko film bez ról.
Zabrał mi spokój, podkopał mi wiarę,
Ale zahartował i zostawił kilku ludzi naprawdę.Nie było poezji, ni wielkich romansów,
Było „idź przed siebie”, mimo braku awansów.
Skoro dziś stoję i patrzę znów w przód,
To znaczy, że przeżyłem ten syf i brud.[Bridge]
Nie będę go chwalić, nie będę już kląć,
Był, jaki był — musiałem go przejść, nie uciec stąd.
Nie zrobił ze mnie maski pod tłum,
Tylko człowieka, co nie pęka przy pierwszym dymie i szum.[Outro]
Rok minął, niech zostanie gdzieś w tle,
Bez gniewu, bez łez — niech gnije tam, gdzie chce.
Było pod górę, po kolana w grach,
Ale wciąż tu stoję — i to cały ja.
