A ja chcę gruszki na wierzbie,

Lyrics
A ja chcę gruszki na wierzbie,
Chcę niemożliwe dziś spełnić wreszcie.
A jeśli ktoś powie nie, tak się nie stanie,
To ja mu powiem patrz wszystko zaczyna się od marzeń
Chcę chwil, co trwają trochę za długo,
Chcę sensu nawet w jednym półsłowie.
A gdy ktoś powie: „zejdź na ziemię”,
To ja mu powiem: marzenia mają skrzydła, nie kamienie
Gruszka soczysta ocieka sokiem
Jak jej spróbujesz wyjdzie ci bokiem
Chciałeś cudów? to masz bez granic
Uwaga marzycielu – leje się realizm
Gruszka soczysta ocieka sokiem
Jak jej spróbujesz wyjdzie ci bokiem
Chciałeś cudów? to masz bez granic
Uwaga marzycielu – leje się realizm
A ja chcę wierzyć w „ a może jednak”,
W przypadki, które sens odnajdują w biegu.
Bo nawet jeśli brzmi to jak żart,
To każdy cud zaczyna się od: „a co, jeśli tak?”
Chcę
Chce
chcę
Chcę świata trochę na przekór logice
Chcę sensu nawet w drobnej pomyłce
Chcę kroków, które same się niosą
Chcę drzwi otwartych, zanim zapukam
Gruszka soczysta ocieka sokiem
Jak jej spróbujesz wyjdzie ci bokiem
Chciałeś cudów? to masz bez granic
Uwaga marzycielu – leje się realizm
Gruszka soczysta ocieka sokiem
Jak jej spróbujesz wyjdzie ci bokiem
Chciałeś cudów? to masz bez granic
Uwaga marzycielu – leje się realizm
